Koszykówka - Eliminacje EuroBasket 2011
29/08/2010 - 20:22 - Aktualizacja 29/08/2010 - 23:02Belgowie jadą na Litwe, Polacy wracają do domu

Polscy koszykarze nie byli w stanie przełamać serii wyjazdowych porażek i także w Belgii ulegli przeciwnikom. Gospodarze zwycięzyli 70:67, dzięki czemu zapewnili sobie bezpośredni awans do przyszłorocznych mistrzostw Europy, które zostaną rozegrane na Litwie.
Polska przegrała w Antwerpii z Belgią 67:70 (23:15, 16:18, 16:23, 12:14) w ostatnim meczu eliminacji mistrzostw Europy koszykarzy i nie wywalczyła bezpośredniej kwalifikacji do przyszłorocznych finałów na Litwie. Z awansu cieszyli się w niedzielę gospodarze.
Polacy przegrali w zaciętej i wyrównanej końcówce, bowiem opadli z sił i mieli mniej pomysłów na rozegranie decydujących akcji. Tym samym o awans do wrześniowych ME 2011 walczyć będą w lecie. O jedno, ostatnie miejsce rywalizować będzie 10 ekip.
Biało-czerwoni rozpoczęli piątką w składzie: Łukasz Koszarek, Thomas Kelati, Maciej Lampe, Marcin Gortat i Dardan Berisha. Grali od początku agresywnie w obronie. Belgowie nie radzili sobie z aktywnym Gortatem i w 5. minucie przegrywali 6:13. Gospodarze, w przeciwieństwie do pierwszego meczu w Łodzi, mieli słabą skuteczność z dystansu. Z kolei Polacy nie mieli z tym problemów i po dwóch rzutach zza linii 6,25 m Berishy i Koszarka uzyskali najwyższą przewagę w pierwszej połowie - dwunastoma punktami 21:9.
Dobry początek drugiej kwarty i dwa punkty rezerwowego Kamila Chanasa nie zapowiadały kłopotów podopiecznych trenera Igora Griszczuka. Belgowie lepiej bronili, ale stratę wysokiego prowadzenia Polacy mogą zawdzięczać swojej dekoncentracji. Trzy straty z rzędu spowodowały, że w 18. minucie było już tylko 32:28. Na 20 sekund przed końcem pochodzący z Zairu Tabu trafił zza linii 6,25 m, ale tym samym odpowiedział Koszarek i po 20 minutach Polacy prowadzili 39:33.
Druga połowa w niczym nie przypominała pojedynku w Łodzi, gdzie gospodarze wygrali różnicą 20 pkt (93:73). Po 150 sekundach trzeciej kwarty Belgia uzyskała pierwsze w meczu prowadzenie 40:39.
Belgowie przy fantastycznym dopingu kibiców grali spokojniej i pewniej, zaczęli trafiać z dystansu i dobrze zbierali piłki pod koszami. Polacy gonili rywali, ale nie mogli odzyskać prowadzenia. Po 30 minutach gospodarze prowadzili 56:55.
Ostatnia kwarta to akcje kosz za kosz, walka o każda piłkę i wielkie emocje. Polacy nie zdobyli punktów w czterech atakach z rzędu, ale Belgowie także się mylili. Dwa z rzędu rzuty zza linii 6,25 m najpierw Koszarka, potem Kelatiego dały Polsce prowadzenie 65:63 w 36. minucie. Gdy kolejne punkty dodał Gortat wydawało się, że biało-czerwoni zdołają przełamać fatalną passę meczów wyjazdowych (cztery porażki). Błędy w końcówce, zmęczenie i brak reakcji sztabu trenerskiego na to, co działo się na parkiecie zadecydowały o porażce.
Na 100 sekund przed końcem był remis 67:67. Dwie kolejne akcje Polacy rozegrali źle i kończyli nieudanymi wejściami pod kosz rozgrywających. Belgowie perfekcyjnie rozpracowali defensywę biało-czerwonych i punkty na wagę pierwszego od 1993 roku awansu do ME zdobył rzutem zza linii 6,25 m środkowy Beghin
Belgia: Christophe Beghin 16, Beye Tabu-Eboma 14, Axel Hervelle 10, Thomas Van Den Spiegel 10, Sam Van Rossom 8, Marcus Faison 7, Guy Muya 5, Dmitri Lauwers 0, Roel Moors 0.
Polska: Thomas Kelati 20, Marcin Gortat 18, Łukasz Koszarek 11, Maciej Lampe 8, Dardan Berisha 6, Łukasz Majewski 2, Kamil Chanas 2, Filip Dylewicz 0, Adam Hrycaniuk 0.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
5 Do 14 z 14