Koszykówka - PLK
16/07/2009 - 18:09Trzy miliony złotych potrzebne do gry w PLK!

Od sezonu 2010/11 w PLK będą mogły grać tylko zespoły z budżetem, co najmniej trzech milionów złotych – dowiedział się eurosport.pl – To prawda. Ten pomysł może wejść w życie już wkrótce – mówi nam prezes PLK Janusz Wierzbowski. W środę sześć zespołów nie zostało dopuszczonych do ligi.
Dla niektórych to spore zaskoczenie. W środę bowiem sześć klubów nie otrzymało licencji na grę w ekstraklasie. Nie spełniły wymogu, który zakładał posiadanie dwumilionowego budżetu. W tej grupie znalazły się Basket Kwidzyn i Stal Ostrów Wielkopolski, Stal Stalowa Wola, Polonia Warszawa, Polonia 2011 Warszawa oraz Znicz Jarosław. Ten ostatni klub nie ma już jednak nawet szansy na odwołanie, ponieważ nawet nie zgłosił akcesu do rozgrywek.
- Wszyscy dobrze wiedzieli już wiele miesięcy temu, że muszą mieć gwarancje na dwumilionowy budżet –mówi prezes PLK Janusz Wierzbowski.
Jak dowiedział się eurosport.pl, zarząd PLK planuje od sezonu 2010/11 podniesienie wysokości budżetu do trzech milionów złotych. Kluby, które nie spełnią tych warunków, nie wystąpią w lidze.
- To prawda. Jest taki pomysł. W ciągu dwóch-trzech miesięcy chcemy wprowadzić go w życie. Wszystko po to, aby kluby już w październiku albo wcześniej wiedziały, na czym stoją – wyjaśnia nam prezes PLK. - Chodzi o to, aby w rozwój koszykówki zaangażowały się władze samorządowe. Skoro mogą finansować, np. festyny, czy jakieś inne imprezy, to czemu nie mogą inwestować w basket – zastanawia się Wierzbowski. – Jeszcze kilka tygodni temu myślałem, że Kotwica Kołobrzeg nie da rady wypełnić warunków licencyjnych. Tymczasem władze miasta wzięły sprawy w swoje ręce i udało się zagwarantować odpowiedni budżet. Jak się chcę, można coś zrobić. Nie boję się, że do rozgrywek będzie mogło przystąpić pięć-sześć zespołów – dodaje prezes PLK.
W zarządzie cały czas zastanawiają się nad kształtem ekstraklasy. Już w tej chwili można powiedzieć, że jest ona półzamknięta, bo przecież nie mogą w niej grać zespoły, które nie spełnią wymagań proceduralnych.
- W pewnym sensie zmierzamy do zamknięcia ligi. Nie chcemy męczyć się z zespołami, które nie mają pieniędzy. Robimy to wszystko po to, aby poziom ekstraklasy cały czas wzrastał – zapewnia Wierzbowski. – Musimy koniecznie wykorzystać, to co teraz dzieje się w Polsce. Kibice znowu wracają na hale, a osoba Marcina Gortata znakomicie promuje nasz sport. W kraju coraz bardziej wzrasta popularność basketu i to jest wielka szansa na rozwój. Taka sytuacja może się nigdy nie powtórzyć – nie ma wątpliwości prezes PLK. - Chcemy, aby koszykówka powróciła do wielkich miast i wielkich hal. Przed poprzednim sezonie udało się to zrobić w Poznaniu. Teraz wysłaliśmy zapytania do Wrocławia i Katowic, ale jeszcze teraz nie udało się tam znaleźć odpowiednich funduszy. Jednak każdy, kto będzie miał pieniądze i wykupi za 400 tysięcy złotych licencję będzie mógł zagrać w PLK – kończy prezes Wierzbowski.
Kluby, które nie dostały licencji w tę środę mają tydzień na odwołanie.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 2 z 2