Kombinacja norweska - Mistrzostwa świata w kombinacji norweskiej 2011
25/02/2011 - 19:31 - Aktualizacja 26/02/2011 - 08:42Powrót kombinatorów! Polacy w Oslo po naukę

W sobotę o godzinie 10:00 polscy kombinatorzy norwescy wystartują w konkursie skoków na średniej skoczni. Dla Adama Cieślara, Tomasza Pochwały i Pawła Słowioka będą to pierwsze w karierze mistrzostwa świata w tej konkurencji. Trzy godziny później Polacy staną na starcie biegu na 10 km.
Kombinacja norweska w Polsce przez lata znajdowała się w stanie zapaści. Dość powiedzieć, że od 2003 roku (Val di Fiemme) nasi reprezentanci w ogóle nie startowali w mistrzostwach świata. W tym roku trener Jakub Michalczuk postanowił jednak zabrać do Norwegii aż trzech zawodników. Oprócz mistrza Polski, Tomasza Pochwały, w Oslo zobaczymy dwóch 18-latków.
- Tomek od początku miał pojechać jako senior, jedyną kwestią było to, czy pojedzie jeden czy dwóch juniorów. Po wynikach i dyspozycji zdecydowaliśmy, że wysyłamy dwójkę, żeby na początek pokazać polską kombinację norweską na mistrzostwach świata - powiedział trener.

Najbardziej utytułowanym z powyższej trójki jest oczywiście Pochwała. Mistrz Polski ze Szczyrku/Kubalonki i wicemistrz Zimowej Uniwersjady w Erzurum ze stycznia tego roku ma już na swoim koncie start w mistrzostwach świata i igrzyskach olimpijskich, ale w skokach narciarskich. Tomasz jest obecnie jedynym punktującym Polakiem w Pucharze Świata, a jego punkty z sezonu 2009/2010 były pierwszymi dla "biało-czerwonych" od 18 lat. W tej sytuacji wydaje się, że każde miejsce w czołowej trzydziestce będzie już sporym sukcesem naszych zawodników.
W dotychczasowych treningach poprzedzających sobotnie zawody najlepiej na skoczni Midtstubakken spisywał się jednak Adam Cieślar. Nasz junior w pierwszych trzech treningach zajął odpowiednio 11., 9. 21. pozycję. Dla porównania Pochwała zajmował miejsca: 36., 38. i 33., a Słowiok: 34., 30. i 39.
- Dobrze mi się tu skacze, a na pierwszych treningach zabrakło najlepszych, stąd tak wysokie miejsca. Przyjechałem tu przede wszystkim po naukę, ale oczywiście w zawodach dam z siebie wszystko. W Oslo wszystko jest świetne, w tym skocznia, hotel, czy jedzenie. Nawet zimno w pokoju mi nie przeszkadza, bo nie lubię, gdy jest za gorąco, a poza tym już dołożyli nam grzejniki - oznajmił Cieślar.
Udane skoki to tylko połowa sukcesu. Równie ważna, jeśli nie ważniejsza, będzie dyspozycja naszych zawodników na trasie biegowej. Dlatego też podopieczni Michalczuka więcej czasu niż na skoczni spędzają na trasach w Holmenkollen.

- Już rok temu były trudne, a teraz dołożono kolejny podbieg. Najtrudniejsze trasy, na jakich biegałem są w Kuusamo, tam jest cały czas pod górę, a do tego przenikliwie zimno. Niewiele łatwiej było na Pucharze Kontynentalnym na Kubalonce, a tutaj w Oslo jest trzecia pod względem trudności trasa w tym sezonie. Na pewno nie będzie łatwo - ocenił Cieślar.
Na szczęście na naszych reprezentantach nie będzie ciążyć żadna presja. Polscy kombinatorzy wciąż są na etapie nauki i zbierania niezbędnych doświadczeń.
- Jesteśmy w trakcie budowania zespołu, proces trwa. Cierpliwości. To są młodzi i perspektywiczni zawodnicy. Optymalny wiek dla kombinatora to 26-28 lat. Nasi kadrowicze mają znacznie mniej, nawet po siedemnaście. Za jakiś czas na pewno doczekamy się dobrego składu - przyznał trener Michalczuk.
Relacja NA ŻYWO z sobotnich zawodów kombinacji norweskiej w kanale Eurosport i serwisie eurosport.pl od godziny 10:00.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 6 z 6