Kolarstwo
01/02/2012 - 08:19 - Aktualizacja 01/02/2012 - 08:21Złamał świętą tradycję
Belg Niels Albert, który w niedzielę w Koksijde został mistrzem świata w kolarstwie przełajowym, wbrew zwyczajowi nie podzielił się zdobytą premią z kolegami z reprezentacji.
"Nikt nie pomógł Nielsowi w wywalczeniu tytułu. Wręcz przeciwnie - sześciu Belgów jechało przeciwko niemu. Dlaczego miałby się teraz dzielić z nimi premią" - powiedział menedżer kolarza Christoph Roodhooft w wywiadzie dla gazety "Het Laatste Nieuws".
Decyzja Alberta nie spodobała się selekcjonerowi reprezentacji Rudy'emu De Bie. "Od dawien dawna mistrz świata dzieli się premią ze swoimi kolegami. To prawda, że Albert prowadził od początku, ale pozostali nasi zawodnicy walczyli czysto" - ocenił trener.
Niedzielny wyścig w Koksijde stał pod znakiem przygniatającej przewagi gospodarzy, którzy zajęli siedem pierwszych miejsc. Zwycięstwo Alberta nie było zagrożone. Drugiego na mecie Roba Peetersa wyprzedził o 24 sekundy.
Albert za tęczową koszulkę otrzymał 22 tys. euro premii oraz dodatkowo 55 tys. euro od sponsora swojej grupy BKCP. (PAP)








