Kolarstwo - Vuelta a España
02/09/2010 - 14:53 - Aktualizacja 02/09/2010 - 16:20Przez cierpienie do gwiazd - najtrudniejsze etapy

Obok etapów indywidualnej jazdy na czas, to górskie odcinki decydują o kolejności w klasyfikacji generalnej wielkich tourów. Nie inaczej będzie podczas tegorocznej Vuelty. Co najmniej pięć etapów obfitujących w wymagające podjazdy może przewrócić do góry nogami układ sił w peletonie.
4 września (sobota): Villena - Xorret de Catí (190 km)
Zmagania specjalistów w górskiej wspinaczce rozpoczną się na dobre w sobotę, etapem do Xorret de Catí. Na 190-km trasie kolarze będą musieli pokonać aż pięć górskich premii: Onil (3. kategoria – 24. km), Tudons (2. kategoria – 96. km), Torremanzanas (2. kategoria – 123. km), Carrasqueta (2. kategoria – 152. km) i Xorret del Catí (1. kategoria). Z ostatniego szczytu do mety pozostaną już tylko 3 km zjazdu, tak więc nie będzie czasu, by zniwelować ewentualne straty poniesione na podjeździe.
Xorret del Catí, gdzie peleton wyścigu Dookoła Hiszpanii finiszował już pięciokrotnie, jest zdecydowanie najtrudniejszym wzniesieniem 8. etapu. Momentami nachylenie przekracza tam 20%. W przeszłości etapy Vuelty wygrywali tu m.in. José María Jiménez i Gustavo César Veloso.

8 września (środa): Vilanova i la Geltrú - Andorra (Pal) (208,4 km)
Jeden z najdłuższych etapów Vuelty rozegrany zostanie niemal w połowie wyścigu. To będzie pierwszy odcinek z metą usytuowaną na podjeździe i to możliwie najtrudniejszy (premia poza kategorią). Wspinaczkę na Vallnord-Sector Pal kolarze rozpoczną z pułapu 300 m, by zakończyć na wysokości ponad dwóch tysięcy. Ostatnim zwycięzcą w Andorze był Alessandro Ballan w 2008 roku.
We wcześniejszej fazie środowego odcinka kolarze pokonają jeszcze dwa wzniesienia, z czego na jednym wyznaczono premię 3. kategorii.

12 września (niedziela): Solares - Lagos de Covadonga (187 km)
Podjazd do Lagos de Covadonga jest, obok L´Angliru, najbardziej rozpoznawalną wspinaczką Vuelty. Wspaniała końcówka etapu będzie rekompensatą za pierwsze, zupełnie płaskie, 175 km. Na ostatnich fragmentach podjazdu średnie nachylenie przekraczać będzie 13%. Meta ukaże się kolarzom dopiero po 12 km wspinaczki.

13 września (poniedziałek): Gijón - Cotobello (181,4 km)
To będzie „królewski” etap tegorocznej Vuelty. Na 16. odcinku czekać na kolarzy będą trzy bardzo wymagające podjazdy. Uczestnicy z pewnością odczują fakt, że będzie to już trzeci z rzędu dzień rywalizacji w górach.
Znów najtrudniejsza będzie końcówka. Na ostatnich 60 km peleton wspinać się będzie na San Lorenzo, La Cobertoria i Cotobello (wszystkie premie 1. kategorii). Najtrudniejszym podjazdem będzie San Lorenzo (nachylenie dochodzące do 15%), jednak na Cotobello kolarze będą czuć w nogach trudy poprzednich wzniesień. Na metę prowadzić będzie droga o średnim nachyleniu ponad 8%.

18 września (sobota): San Martín de Valdeiglesias - Bola del Mundo (172,1 km)
Organizatorzy wszystkich wyścigów świata z pewnością marzą o takim przedostatnim etapie. Wszystko rozpocznie się podjazdem na premię 3. kategorii. Następnie peleton pokona Alto del León (1. kategoria), Puerto de Navacerrada (1. kategoria), by na koniec przypuścić atak na La Bola del Mundo. Tam na kolarzy czeka 22-km podjazd z nachyleniem przekraczającym 12% i cementową nawierzchnią zamiast asfaltu. Losy zwycięstwa w tegorocznej Vuelcie mogą rozstrzygnąć się dopiero tutaj..









You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0