Kolarstwo - Tour de Pologne
07/08/2011 - 19:44 - Aktualizacja 07/08/2011 - 19:59Prawda o Tour de Pologne. Tu wygrywają...

W tym sezonie Sylwester Szmyd po raz pierwszy od 2007 roku miał okazję oglądać Tour de Pologne w telewizji. Jak sam przyznał, 68. edycja naszego narodowego była bardzo emocjonująca. Zwycięstwo kolegi z ekipy Liquigas-Cannondale - Petera Sagana - nie było dla Szmyda żadnym zaskoczeniem.
- Talent talentem, ale sam sposób jazdy Sagana, rozgrywanie końcówek, umiejętność ścigania się i charakter też ma nieprzeciętny. Zresztą po zwycięstwie w Cieszynie nie miałem wątpliwości, że to on wygra tegoroczny wyścig - napisał na swojej stronie internetowej Szmyd.
- Poza tym taki jest nasz narodowy Tour. To wyścig idealny dla ludzi silnych, szybkich i nawet jeśli mamy na etapie 10 kilkusetmetrowych podjazdów to żaden to problem dla kogoś dobrze przygotowanego. Wiem, co innego mówili znawcy kolarstwa w mediach (baaaaardzo duże góry, baaaaardzo ciężki etap), ale trzeba się przyzwyczaić, że przy okazji Tour de Pologne tych znawców wyrasta zawsze jak grzybów po deszczu w lesie - uważa Szmyd.
- W piątek było widać, że na 25 km do mety grupa wciąż liczyła 90 ludzi, a Sagan, ważący blisko 75 kg, nie jechał dalej niż na 5. pozycji. Martin choć pokazał, że jest najlepszy w górach, nie zdołał ponownie wygrać wyścigu. "Huzar" był najlepszym z Polaków, najrówniejszym, przez co zasłużenie ukończył wyścig w czołowej dziesiątce. "Goły" również zapracował na „koszul” górala. W moim odczuciu był najbardziej widocznym polskim kolarzem - ocenił kolarz Liquigas-Cannondale.







You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
18 Do 27 z 27