Kolarstwo - Tour de Pologne
21/06/2011 - 23:25 - Aktualizacja 22/06/2011 - 14:41Majka dla eurosport.pl: W górach czuję się najlepiej

Rafał Majka jest jednym z największych objawień polskiego kolarstwa w ostatnich latach. Mimo zaledwie 21 lat z powodzeniem rywalizuje w elicie zawodowego peletonu. - To materiał na świetnego kolarza na Wielkie Toury - już cztery miesiące temu ocenił Bjarne Riis, dyrektor zespołu Saxo Bank SunGard.
Z Rafałem Majką, kolarzem Saxo Bank SunGard i grupowym kolegą Alberto Contadora, rozmawiał Bartosz Rainka.
W tym roku trafił pan z amatorskiej drużyny Trevigiani Bottoli do Saxo Bank SunGard. Jak czuje się 21-latek w drużynie Alberto Contadora?
RAFAŁ MAJKA: No cóż, jestem najmłodszy w ekipie. Jeśli chodzi o wiek, to od niektórych dzieli mnie prawdziwa przepaść (śmiech). Niektórzy koledzy mają nawet 39 lat. Najważniejsze jednak, że dobrze się dogadujemy. Jestem bardzo zadowolony. Trafiłem do jednej z najlepszych drużyn na świecie.
Jak doszło do tego, że znalazł się pan w zepole Saxo Bank SunGard?
Teoretycznie jeszcze przez jeden sezon powinienem jeździć w orlikach. Jednak menedżer Giovanni Lombardi, który również opiekuje się Jarosławem Maryczem, namówił mnie, bym pojechał na zgrupowanie Saxo Bank i zobaczył, jak funkcjonuje profesjonalna ekipa. Tam pokazałem się z dobrej strony i zaproponowano mi podpisanie kontraktu. Podczas drugiego zgrupowania, w lutym, złożyłem swój podpis pod umową.
Na początku roku szef duńskiej grupy - Bjarne Riis - mówił, że jest pan materiałem na świetnego kolarza na Wielkie Toury. Czy jazda po górach jest pana największym atutem?
Na pewno tak. Dawno jednak nie jeździłem czasówek. Pamiętam, że w juniorach całkiem dobrze mi to wychodziło. We Włoszech w orlikach praktycznie nie jeździ się na czas. Nie miałem więc okazji do sprawdzenia swoich umiejętności w tej specjalizacji. Moją najmocniejszą stroną jest jazda po górach i wyścigi wieloetapowe.
No właśnie. 34. miejsce w Criterium du Dauphine, 36. w Tour de Romandie czy 23. w wyścigu Dookoła Słowenii w tak młodym wieku musi budzić szacunek. Czy spodziewał się pan tak dobrych rezultatów już w pierwszym sezonie startów w zawodowym peletonie?
Będąc młodym zawodnikiem muszę wykonywać liczne zadania, które są mi przydzielane. Podczas Tour de Romandie miałem naprawdę dobrą nogę. Potrafiłem przyjechać razem z Damiano Cunego w czołowej grupie. Na niektórych etapach musiałem jednak pracować na płaskich odcinkach. To oczywiście kosztowało mnie sporo sił. Jestem młody i muszę uczyć się szlifu kolarskiego. Mimo mojego wieku, wiedziałem jednak, że nie będę aż tak bardzo odbiegał od pozostałych zawodników. Wiadomo, że ci najlepsi mają w nogach mnóstwo kilometrów. Myślę jednak, że za dwa lata powinno być już dobrze (śmiech).
W jakich wyścigach zobaczymy pana w najbliższym czasie?
Na pewno w tym roku pojadę w Tour de Pologne. W najbliższym czasie planuję wystartować w wyścigu ze startu wspólnego podczas mistrzostw Polski, później pojadę do Austrii na ośmioetapowy wyścig w Alpach, a następnie udam się na 10-dniowe zgrupowanie do Francji. Do wyścigu Dookoła Polski będziemy przygotowywać się z Jarkiem Maryczem na wysokości 2500 m.
Jak układa się panu współpraca z Jarosławem Maryczem?
Bardzo dobrze. Jesteśmy dobrymi kolegami i chodziliśmy do tej samej szkoły. Obaj jesteśmy młodzi. On jest zaledwie dwa lata starszy ode mnie. Do Tour de Pologne będziemy startować razem.
A cele na Tour de Pologne? Będzie chciał pan zakręcić się wokół etapowego zwycięstwa?

Trudno powiedzieć. Na pewno będę chciał się pokazać na którymś z trudnych etapów. Po mistrzostwach Polski będę miał czas, by zapoznać się ze wszystkimi trasami w górach. Jeśli po zgrupowaniu będzie dobra noga i dostanę wolną rękę, mam nadzieję powalczyć o czołową dziesiątkę. Może być jednak tak, że będę musiał popracować na płaskich odcinkach na rzecz sprinterów. Wtedy oczywiście będę miał w górach trochę mniej sił.
W ilu wyścigach startował pan u boku Alberto Contadora?
Z Contadorem pojechałem Walońską Strzałę. Zapowiadało się, że wystartuję razem z nim w Giro d'Italia. Bjarne Riis właściwie w ostatniej chwili uznał, że lepiej będzie, gdy ten czas poświęcę na szkolenie. W tym roku nie pojadę żadnego z Wielkich Tourów. W kolejnym na pewno wystartuję w jednym. Riis i mój menedżer uważają, że jestem młody i chcą mnie powoli wprowadzać do peletonu.
Jakim człowiekiem jest Contador?
Imponuje mi jego skromność. Mimo tak wielu zwycięstw, nie wywyższa się ponad kolegów. Po Walońskiej Strzale przeprosił wszystkich, że nie zdołał wygrać. Jest zawodnikiem wielkiej klasy.
Do kiedy obowiązuje pana kontrakt z ekipą Saxo Bank SunGard?
Do końca sezonu 2012. Wszyscy ci, którzy przechodzą z orlików do ekip ProTeams, muszą podpisać dwuletni kontrakt.







You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 10 z 10