Kolarstwo - Tour de France
23/07/2011 - 19:32 - Aktualizacja 23/07/2011 - 19:39Schleck: Nie powiedziałem ostatniego słowa

Chociaż w 98. Tour de France kolarzom do przejechania pozostał jeszcze jeden etap, walka o zwycięstwo w praktyce już się zakończyła. Wyścig (na 99,9%) wygrał Cadel Evans, który w sobotę nie dał Andy'emu Schleckowi szans w jeździe na czas.
Na trasie wokół Galibier Kolarz z Luksemburga roztrwonił 57 sekund przewagi i stracił żółtą koszulkę. Jednak na mecie nie rozpaczał z tego powodu.
- Oczywiście, jestem trochę rozczarowany, bo chciałem wygrać. Ale mam dopiero 26 lat. Jeszcze wrócę tu i wygram. Nie wyjeżdżam stąd jako przegrany. Jestem dumny z drugiego miejsca. I jeszcze bardziej dumny, że stoję na podium razem z moim bratem - powiedział Andy Schleck.
- Cadel pojechał wyścig swojego życia. Dla mnie też nie jest to zła Wielka Pętla. Przeciwnie, wygrałem przecież etap. W niedzielę będę cieszył się obecnością w Paryżu. Zobaczę się z rodziną, dziewczyną, przyjaciółmi - wyliczał kolarz Leopard Trek.
Po porażce nie rozpaczał też starszy o 5 lat Frank Schleck.
- Nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa. Wrócimy w przyszłym roku by wygrać Tour. Obaj jesteśmy w stanie to zrobić. Byliśmy jedynymi, którzy atakowali Cadela Evansa. On jest bardzo silny, wiedzieliśmy, że będzie z nim trudno. Musimy cieszyć się z tych drugich i trzecich miejsc - zakończył Frank.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
74 Do 83 z 83