Kolarstwo - Tour de France
11/07/2011 - 12:52 - Aktualizacja 11/07/2011 - 16:26Obrażenia pociętego kolarza są przerażające

Holender Johnny Hoogerland, który na niedzielnym etapie został potrącony przez samochód francuskiej telewizji, czuje się już lepiej. Nie wiadomo jednak, czy będzie w stanie wystartować do wtorkowego etapu. Jak poinformował jego zespół Vacansoleil kolarzowi założono aż 33 szwy.
Zdjęcia rozciętych przez drut kolczasty nóg i pośladków Hoogerlanda robią straszne wrażenie. Holender i Juan Antonio Flecha uczestniczyli w wypadku, ale obrażenie tego pierwszego były zdecydowanie poważniejsze.
Obaj zawodnicy dojechali wprawdzie do mety, ale Hoogerland w czasie dekoracji najlepszego "górala" płakał na podium z bólu. Wieczorem w szpitalu w Saint-Flour przeszedł badania i został opatrzony. Głębokie rany zostały zatamonwane przy pomocy aż 33 szwów.

Jak poinformowali organizatorzy, samochód, który spowodował krakse nie słuchał oficjalnych wskazówek przez radio i został usunięty z wyścigu.
- Francuska telewizja przeprasza kolarzy i zespołu za wypadek podczas dziewiątego etapu - napisano w oświadczeniu.
To nie był pierwszy incydent z udziałem motorowej obslugi wyścigu. W środę Duńczyk Nicki Sorensen miał kolizję z motorem fotografów, ale nic poważnego mu się nie stało i nadal jedzie w wyścigu..
Na razie nie wiadomo, czy Hoogerland przystąpi do wtorkowego etapu. Poniedziałek, szczęśliwie dla niego jest dniem przerwy.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
12 Do 21 z 21