Kolarstwo - Tour de France
21/07/2010 - 09:22 - Aktualizacja 21/07/2010 - 09:34Zapalenie oskrzeli nęka Ivana Basso

Ivan Basso (Liquigas-Doimo) nie będzie miło wspominał wtorkowego odcinka z metą w Pau. Zwycięzca tegorocznego Giro d'Italia ukończył etap ze stratą niemal 35 minut do zwycięzcy. Co ciekawe, Włoch, który od peletonu odpadł zaraz po starcie, nie załapał się nawet do pierwszego "gruppetto".
Lider grupy Sylwestra Szmyda od poniedziałku cierpi na zapalenie oskrzeli. Kolejne dawki antybiotyku, podawane m.in. w celu obniżenia temperatury ciała, bardzo kolarza osłabiły. Wydaje się, że w tej chwili wielkim sukcesem będzie samo ukończenie wyścigu.
- Jestem potwornie zmęczony, to był niezwykle trudny dzień - powiedział we wtorek na mecie skrajnie wyczerpany Basso. - Nasz dyrektor sportowy odradzał mi start. Ja jednak nie lubię wycofywać się z wyścigów. Zrobiłem wszystko, by etap ukończyć i pozostać w Tourze - dodał.
Ogromne straty poniesione przez "Iwana Groźnego" na 16. etapie spowodowały spadek w klasyfikacji generalnej na 24. miejsce (37:18 straty do Contadora).
- To jest dla mnie niezwykle trudny Tour. Od samego startu w Rotterdamie mam tu pod "górkę". Moja choroba spowodowała, że nie jestem w stanie o nic we Francji powalczyć. Całe szczęście, że dzisiaj mamy dzień odpoczynku. Spróbuję jakoś wymazać z pamięci wtorkowy etap. Nie jestem przyzwyczajony do przyjeżdżania na górskich odcinkach w "gruppetto". Nie jest mi z tego powodu do śmiechu - zakończył Basso.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 4 z 4