Kolarstwo - Tour de France
27/07/2010 - 15:05 - Aktualizacja 27/07/2010 - 15:23Bruyneel: Sylwetka Schlecka była fatalna

Johan Bruyneel, dyrektor ekipy RadioShack i wieloletni współpracownik Lance’a Armstronga, z mieszanymi odczuciami podchodzi do postawy Andy’ego Schlecka w Wielkiej Pętli. Z jednej strony chwali lidera Saxo Bank za doskonałą dyspozycję, ale z drugiej wytyka fatalną sylwetkę podczas „czasówek”.
- Tegoroczny Tour był dużo bardziej interesujący niż oczekiwałem. Wszystko dzięki znakomitej postawie Andy’ego Schlecka i słabszej dyspozycji Alberto Contadora – powiedział na łamach „De Telegraaf” Johan Bruyneel.
- Moim zdaniem Luksemburczyk przegrał wyścig już na prologu w Rotterdamie, gdzie stracił do lidera Astany aż 42 sekundy – wyznał Bruyneel. - Wszystko przez złe ułożenie ciała na rowerze. Jego sylwetka podczas finałowej „czasówki” w Paullac wyglądała fatalnie. Sama pozycja na rowerze kosztowała go stratę przynajmniej 30 sekund. Przy porywistym wietrze miało to kolosalne znaczenie. On ma dopiero 25 lat i dzięki takim wyścigom wciąż może poprawiać swoją jazdę. A jest co poprawiać – dodał wieloletni dyrektor ekip Lance’a Armstronga.
Bruyneel w kilku słowach odniósł się także do postawy Armstronga w tegorocznej Wielkiej Pętli.
- To był ostatni Tour w karierze Lance’a. Dlatego też byłem tak szczęśliwy, gdy cały zespół stanął na najwyższym stopniu podium w Paryżu. Wygrana w klasyfikacji drużynowej była symbolicznym zamknięciem pewnej epoki. Upadek Armstronga na przełęczy de la Ramaz ostatecznie pogrzebał szanse na walkę o zwycięstwo. Mimo to czerpaliśmy radość ze ścigania się we Francji. Gdy już jesteś w pewnym wieku, inaczej podchodzisz do niepowodzeń. Twój stosunek do wszystkiego staje się bardziej filozoficzny – zakończył.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 1 z 1