Kolarstwo - Tour de France
03/07/2010 - 07:34 - Aktualizacja 03/07/2010 - 10:30Basso dla eurosport.pl: Powalczę o zwycięstwo

Ivan Basso jest jednym z głównych faworytów do zwycięstwa w rozpoczynającym się w sobotę TdF. Triumfator tegorocznego Giro miał zaledwie miesiąc na odpoczynek i regenerację. – Nie widzę powodu, dla którego nie miałbym włączyć się do walki o zwycięstwo – powiedział Basso w wywiadzie dla eurosport.pl.
Z Ivanem Basso, liderem grupy Liquigas-Doimo, rozmawiali Bartosz Rainka i Irmina Dzyr.
Jak samopoczucie na kilkanaście godzin przed startem w Tour de France? Czy zdołał pan już w pełni zregenerować organizm po trudach Giro d’Italia?
IVAN BASSO: Przede wszystkim czuję się wyjątkowo zmotywowany. Dla mnie i dla całej mojej drużyny jest to bardzo ważny wyścig. Moje przygotowania w okresie pomiędzy Giro i Tourem przebiegły bez zarzutu. Jestem w formie i zamierzam razem z drużyną powalczyć w drugiej części wyścigu o żółtą koszulkę lidera.
Oba wyścigi dzieli zaledwie miesiąc. Na jakich elementach należy koncentrować się w tak krótkim okresie przygotowawczym?
Po Giro przez tydzień odpoczywałem, regenerowałem się. Potem przez kolejne dwa tygodnie trenowałem w górach, ale już mniej forsownie, ponieważ nie sposób utrzymać niezmiennie wysoką formę przez trzy miesiące. Przygotowania kosztowały mnie nieco sił. Świeżość i optymalną dyspozycję powinienem odzyskać w drugiej części Touru.
Armstrong obawia się kostki brukowej na trzecim etapie. Pan zdecydował się w tym tygodniu odbyć na niej trening z Romanem Kreuzigerem. Powracają wspomnienia z etapu tegorocznego Giro z metą w Montalcino, gdzie ostatnie kilometry należało pokonać szutrowymi drogami?

Rzeczywiście to bardzo trudny odcinek i na pewno będę miał z nim problem, ale Tour od samego początku będzie niezwykle trudny. Uważać muszę już od soboty. Trzeba jechać spokojnie i nie zastanawiać się nad kolejnymi etapami, a skoncentrować się na tym, co czeka nas następnego dnia.
Na łamach dziennika „La Stampa” zadeklarował pan walkę o zwycięstwo w Wielkiej Pętli. Czy ma pan wrażenie, że obecna forma jest wyższa od tej z lat 2005-2006?
Nie, to nie tak. W tegorocznym wyścigu w walce o zwycięstwo liczy się 10-12 kolarzy. Nie widzę powodu, dla którego nie miałbym być jednym z nich. Chcę w to wierzyć. Jeśli jednak okaże się, że sytuacja na trasie rozwinie się niekorzystnie, będę miał czas na zweryfikowanie swoich oczekiwań. Teraz jednak trzeba dążyć do wyznaczonego celu.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 2 z 2