Kolarstwo
16/02/2012 - 16:04 - Aktualizacja 19/02/2012 - 19:59Rower zimą? Mazowsze idealnym terenem, mnóstwo chętnych!

Jazda rowerem zimą? Okazuje się, że to świetna forma spdędzania wolnego czasu. W trzech maratonach zimowych MTB w ubiegłym roku wzięło już udział blisko 1,5 tysiąca osób. Impreza cieszy się ogromną popularnością i fani rowerów powinni spróbować w niej swoich sił. Zimno nie będzie!
O tym, jak przebiegają przygotowania do najnowszej edycji, serwis eurosport.pl rozmawiał z organizatorem całych zawodów Cezarym Zamaną.
Przed nami trzecia edycja maratonów zimowych Northec MTB Zimą.
Tak, warto podkreślić, że jest to trzecia edycja cyklu maratonów, a nie jednej imprezy. Oznacza to, że rowerzyści polubili jazdę zimą.
Obecny cykl odbędzie się w tych samych miejscowościach?
To młoda impreza i nie ma sensu przenosić jej w inne miejsca, tym bardziej, że partnerzy z którymi współpracujemy sprawdzili się w ubiegłych latach. Maratony zimowe są dużym wyzwaniem logistycznym i bardzo ważna jest także pomoc lokalnych władz, na którą w tych miejscach możemy liczyć. To właśnie ludzie zarządzający Karczewem, Józefowem i Mrozami dokładają co roku od siebie cegiełkę pozwalającą na przeprowadzenie bezpiecznej imprezy. Okazuje się, że Mazowsze jest idealnym terenem do jazdy na rowerze zimą. Najbliższy maraton w Karczewie odbędzie się w lasach sosnowych, a jak wiadomo sosny lubią miejsca suche, dobrze im właśnie na mazowieckich wydmach piaskowych. Dzięki temu, kiedy przychodzi odwilż, nie ma problemów z błotem.
Ilu rowerzystów zdecydowało się na start w poprzedniej edycji?
W sumie 1400 osób, więc przeciętnie mieliśmy prawie pół tysiąca uczestników na każdej, trzeba to powiedzieć, dosyć ekstremalnej imprezie. Liczę na to, że na kolejnych maratonach możemy poprawić ten wynik, ale w niedzielę w Karczewie będzie trudno, bo w czasie niedawnych mrozów niewiele osób decydowało się na jazdę. Chociaż ja zawsze powtarzam, że im trudniej, tym ciekawiej i namawiam do startu nawet tych, którzy jeszcze w tym roku nie siadali na rowerze.
Jakie dystanse będą do pokonania?
Dla dzieci pętla o długości 8 kilometrów w łatwym terenie. Dystans Fit, a więc dla osób nie trenujących regularnie, to 20 kilometrów, także bez poważniejszych trudności technicznych. Najdłuższy dystans to 35 kilometrów, ale już ze specjalnymi sekcjami lodowo-śnieżnymi i innymi niespodziankami, które poznają tylko uczestnicy imprezy.
Jak trzeba się przygotować do zimowego maratonu?
Jest to przede wszystkim wielka logistyka ubraniowa. Buty oczywiście zimowe i niekoniecznie kolarskie, mogą być także nadające się do chodzenia po górach buty sportowe ze sztywną podeszwą. Ważne by nie były za małe, w palcach powinno być trochę luzu. Na nogi kalesony lub rajstopy i długie spodnie kolarskie. Góra na cebulkę, najpierw potówka, na to lekka bluza i kurtka, dobrze jeśli jest wykonana z tkanin oddychających, ale nie przepuszczających powietrza. Do tego grube rękawiczki, najlepiej narciarskie. Na głowę czapka i obowiązkowo kask. Z mojego doświadczenia wynika, że ludzie zwykle ubierają się za grubo i na pierwszym bufecie zrzucają część rzeczy bo są po prostu ugotowani. Do wysiłku dochodzi jeszcze element współzawodnictwa, który natychmiast podnosi temperaturę.
Jeśli chodzi o sprzęt to najlepiej sprawdzają się rowery górskie z kołami o szerokich obręczach, na które powinno się założyć nowe opony. Ciśnienie w oponach można sprawdzić na miejscu i odpowiednio wyregulować. Na każdej z imprez zapewniamy serwis rowerowy, więc można zasięgnąć porady na każdy temat i skorzystać z usług mechaników.
Co podaje się na bufetach?
Właściwie to samo co latem, czyli ciasto z miejscowej piekarni dostarczające węglowodanów. Inna jest tylko temperatura napojów izotonicznych, które są lekko podgrzane. Za metą na uczestników czeka ciepła grochówka.
Zimowe maratony są dla wszystkich?
Zdecydowanie tak. Zapraszam naprawdę wszystkich, bo jest to jedyna w swoim rodzaju przygoda. Do ostatniego dnia będziemy pracować nad trasami, by były bezpieczne i nie za trudne. Warto wyjść z domu i zamienić trenażer na jazdę w terenie. Zawsze uważałem, że najlepszą recepta na zdrowie jest ruch na powietrzu, także zimą. Nie jeżdżąc teraz narażamy się na przesilenie wiosenne, kiedy nagle postanowimy skorzystać ze słońca, a organizm będzie nieprzygotowany.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 1 z 1