Kolarstwo - MŚ
28/09/2009 - 14:53Szmyd: Słaby nie byłem - jestem zadowolony

W niedzielnym wyścigu ze startu wspólnego elity Sylwester Szmyd po raz kolejny udowodnił, że jest obecnie najlepszym polskim kolarzem szosowym. Zawodnik włoskiej grupy Liquigas zdołał zająć na niezbyt odpowiadającej mu, interwałowej trasie wysokie 24. miejsce.
- Moim największym problemem było rozpoczynanie podjazdów w czołówce grupy - napisał na swoim blogu Sylwester Szmyd. - Walka o jak najlepszą pozycję spowodowała, że zmarnowałem mnóstwo energii, praktycznie za każdym razem zaczynając podjazd bardziej z tyłu i przechodząc do przodu. Bardzo łatwo siedzieć przed telewizorem i mówić, że trzeba jechać z przodu, być czujnym, ale wszyscy to wiedzą i wszyscy tego chcą, a mi jest trudno się przepychać.
Sylwester Szmyd zdołał jednak utrzymać się w gronie czołowych kolarzy wyścigu aż do przedostatniej rundy liczącej 13,8 km. - Na przedostatniej rundzie, na odcinku 12-proc. zabrakło mi nóg, chociaż przyznam, że w tym momencie byłem raczej z przodu, na kole Sancheza. Patrząc na suchy wynik i przede wszystkim okoliczności (interwałowa trasa), powiem, że jestem z siebie zadowolony, słaby nie byłem. Jechaliśmy dosyć pasywnie, ale taką trzeba było przyjąć taktykę, bo trasa była zbyt wyczerpująca. Proszę zauważyć, że praktycznie do ostatnich dwóch rund nie było widać Evansa, Sancheza czy Cancellary - przyznał Szmyd.
Start w Mendrisio był dla kolarza grupy Liquigas pierwszym występem w barwach narodowych od czasu igrzysk olimpijskich w Atenach, w 2004 roku. Współpraca pomiędzy reprezentantami układała się jednak zdaniem Szmyda wzorowo. - Nasz skład był silny. Praktycznie każdy z kolegów w momencie, kiedy na 11. rundzie poszedł duży odjazd wykazał gotowość do ciągnięcia, czy jakiejkolwiek pomocy przy ewentualnym przeskoku. Zresztą cały wyścig czułem, że mogę na nich liczyć w każdym momencie - podsumował Szmyd.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0