Kolarstwo - Giro del Trentino
20/04/2011 - 20:56 - Aktualizacja 20/04/2011 - 21:22Gilberto Simoni: Jestem ciągle na wakacjach

Na trasie Giro del Trentino nie mogło zabraknąć Gilberto Simoniego, który rok temu pożegnał się z wyczynowym sportem podczas tej imprezy. Pomimo zakończenia kariery dwukrotny triumfator Giro d’Italia był na starcie otoczony wianuszkiem kibiców, dla których jest wciąż wspaniałym człowiekiem.
Skromny Gilberto Simoni nie przepada za wywiadami i trudno namówić go na dłuższą wypowiedź, pomyślałem jednak, że muszę spróbować chociaż przez chwilę porozmawiać z jednym z moich ulubionych kolarzy.
Gilberto, jak wspominasz ubiegłoroczne Giro del Trentino?
GILBERTO SIMONI: To był specjalny dla mnie wyścig, pełen wzruszeń i emocji. Przejeżdżaliśmy przez moje miasto rodzinne, gdzie przygotowano mi niezwykłe pożegnanie i chyba właśnie wtedy poczułem, że naprawdę kończę karierę. W tym roku jestem tutaj po raz pierwszy w innej roli, nie czuję tego napięcia przed startem, patrzę na wszystko z boku. Oczywiście, ten wyścig pozostanie dla mnie czymś wyjątkowym i uczestnictwo w nim, wszystko jedno w jakim charakterze, będzie dla mnie zawsze przyjemnością i zaszczytem.
Nie masz ochoty znów wsiąść na rower i dołączyć do peletonu?
Nie. Myślę, że pożegnałem się z zawodowym sportem w odpowiednim momencie.

Co robiłeś przez ostatni rok?
Odpoczywałem.
Cały rok?
Tak. Można powiedzieć, że od zakończenia kariery jestem ciągle na wakacjach.
Wrócisz do kolarstwa?
Nie wiem, jeszcze nie podjąłem decyzji. Na razie po prostu cieszę się wolnym czasem.
Kto jest Twoim faworytem na Giro del Trentino?
Nie mam zdecydowanego faworyta. To wyścig dla typowych górali, więc może Sella lub Scarponi? Dla Scarponiego zwycięstwo tutaj nie jest może najważniejsze, ale musi być w pierwszej linii, by potwierdzić, że będzie groźny na Giro d”Italia.
Kto w takim razie, Twoim zdaniem, wygra Giro? Contador czy któryś z włoskich kolarzy?
Contador to fenomen, ale Giro d”Italia jest bardzo, bardzo ciężkie. Moim zdaniem większe szanse ma Scarponi, który jest znakomitym góralem i będzie miał być może ostatnią okazję powalczenia o różową koszulkę.
Pamiętasz jakichś polskich kolarzy?
Najlepiej Szmyda, który jeździł ze mną w drużynie. Pamiętam też Jaskułę, był jednym z moich kolarskich idoli. Można nawet powiedzieć, że był dla mnie kimś w rodzaju nauczyciela.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0