Kolarstwo - Giro d'Italia
26/05/2009 - 20:06Leipheimer: Gdyby nie Lance, byłoby już po mnie

Levi Leipheimer na poniedziałkowym etapie pogrzebał szanse na końcowy triumf w Giro. Na ostatnim podjeździe, na Monte Petrano, Amerykanin stracił ponad dwie minuty do prowadzących w wyścigu Denisa Mienszowa (Rabobank) i Danilo Di Luki (LPR Brakes). Teraz czeka go walka o najniższy stopień podium.
- Poniedziałek zweryfikował dyspozycję wszystkich kolarzy w peletonie. Mogliśmy się przekonać, kto jest mocny, a kto nie - powiedział Leipheimer.
Wczorajszy etap był powszechnie określany mianem "królewskiego". Kolarze mieli do pokonania cztery górskie premie w apenińskim regionie Le Marche. Do rywalizacji na 16. etapie Leipheimer przystępował, jako trzeci kolarz klasyfikacji generalnej, z 43 sekundami straty do Mienszowa. Podjazd na Monte Petrano rozpoczął razem z wyprzedzającymi go zawodnikami.
- Na samym początku podjazdu Mienszow i Di Luca zaczęli kręcić mocniej. Nie czułem się na tyle silny, aby wytrzymać narzucone przez nich tempo - przyznał Leipheimer.
Aż strach pomyśleć, jaki los czekałby lidera grupy Astana, gdyby nie pomoc Armstronga. Siedmiokrotny zwycięzca Tour de France był w stanie jechać z najlepszymi, postanowił jednak zostać z tyłu i pomagać najwyżej sklasyfikowanemu kolarzowi kazachskiej grupy.
- Z pewnością straciłbym na tym podjeździe dużo więcej, gdyby nie Lance. Nie czuję się już tak mocny, jak na początku wyścigu. W poniedziałek Armstrong był ode mnie dużo lepszy, jednak zdecydował się poczekać i pomóc mi w utrzymaniu niezłego tempa - dodał wdzięczny Levi.
Amerykanin musi dobrze wykorzystać wtorkowy dzień przerwy. Obecnie zajmuje on szóste miejsce, ze stratą 3:21 do prowadzącego Mienszowa. Jeśli uda mu się nie stracić zbyt wiele na pozostałych dwóch górskich odcinkach (Blockhaus - środa, Wezuwiusz - piątek), powinien włączyć się do walki o miejsce na końcowym podium wyścigu. Leipheimer jest wybitnym specjalistą od "czasówek", a tegoroczne Giro kończy się właśnie indywidualną jazdą na czas w Rzymie.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0