Kolarstwo
27/03/2009 - 21:06Niemiec bliski złamania magicznej bariery

Trzeci dzień rywalizacji na podczas mistrzostw świata w kolarstwie torowym w Pruszkowie przyniósł znowu kilka znakomitych wyników. Najbardziej wartościowy uzyskał Stefan Nimke w rywalizacji na kilometr ze startu zatrzymanego. Niemiec zdobył złoto z czasem 1.00,666. Polacy spisali się nienajlepiej.
31-letni Nimke przez ostatni rok nie startował na dystansie kilometra. Dopiero w Pruszkowie powrócił do rywalizacji w tej konkurencji i jak się okazało była to znakomita decyzja. Niemiec uzyskał jeden z najlepszych czasów na tym dystansie w historii. Niewiele brakowało, a złamałby magiczną barierę minuty.
Reprezentant naszych zachodnich sąsiadów wystąpił jako 15. zawodnik 28-osobowej stawki. Startujący zaraz po Niemcu Taylor Phinney liczył na zdobycie kolejnego złotego medalu. W czwartek wygrał bowiem rywalizację na 4 km na dochodzenie. Dzień później nie udało mu się jednak powtórzyć pierwszego miejsca, bo uzyskał czas o blisko sekundę gorszy od Nimke i ostatecznie był drugi. Brąz wywalczył Malezyjczyk Rizal Tisin.
W tej konkurencji liczyliśmy na Kamila Kuczyńskiego. Nasz zawodnik przed startem zapowiadał, że chce pobić rekord Polski należący od 2000 roku do Grzegorza Krejnera, obecnego trenera kadry. Kuczyński pojechał na maksimum swoich możliwości wystartował do wyścigu jako 19. Polak miał bardzo dobry początek i po 500 metrach miał nawet lepszy rezultat niż Nimke. W drugiej części dystansu 24-letni kolarz nieco osłabł i ostatecznie uzyskał czas 1.02,356. Do najlepszego rezultatu Krejnera zabrakło mu zaledwie 59 setnych sekundy. Ostatecznie Kamil zakończył rywalizację na ósmym miejscu. 19. lokatę zajął Adrian Tekliński.
Nielicznie zgromadzeni w Pruszkowie kibice ciekawą walkę o złoto oglądali w wyścigu drużynowym na 4 kilometry na dochodzenie. Wygrali Duńczycy, którzy w finale pokonali Australijczyków. Brązowy medal wywalczyła ekipa Nowej Zelandii po zaskakującej wygranej nad Wielką Brytanią. Polska drużyna w składzie Dawid Głowacki, Piotr Kasperkiewicz, Adrian Kurek i Jakub Średziński została sklasyfikowana na ostatnim, 13. miejscu.

Dość niespodziewanie złoto w scratchu pań zdobyła Kubanka Yumari Gonzalez. Ta konkurencja polega na przejechaniu 40 okrążeń toru z których każde liczy 250 metrów. Zasady są proste. Wygrywa ta zawodniczka, która jako pierwsza przekroczy metę. Na ostatnich okrążeniach walka jest zatem zawsze pasjonująca. Nie inaczej było w Pruszkowie. Na siedem okrążeń przed metą doszło do kraksy.
Ostatecznie o pół koła Gonzalez wyprzedziła Brytyjkę Elizabeth Armitstead i Belindę Goss z Australii. Co ciekawe, Armitstead była jedną z zawodniczek, która uczestniczyła w kraksie. 21-letnia kolarka szybko jednak się pozbierała i w ekspresowym tempie dogoniła rywalki. Tym samym wywalczyła już w Pruszkowie drugi medal. Wcześniej zdobyła złoto w drużynowym wyścigu na dochodzenie. Jesienią była gwiazdą młodzieżowych mistrzostw Europy, które także rozgrywane były na BGŻ Arena. Małgorzata Wojtyra była 16.
Jak dotąd w Pruszkowie rozdano już 12 z 19 kompletów medal. Liderami tej klasyfikacji są Australijczycy, którzy są w wywalczyli 7 krążków w tym dwa złote. Łącznie na podium stawali już reprezentanci 14 państw. Polacy pozostają bez medalu i ich szanse, aby to zmienić są już niestety, bardzo nikłe.
W sobotę i niedzielę dwa ostatnie dni mistrzostw. Transmisje w Eurosporcie.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0