Hokej na lodzie
27/02/2010 - 02:57Półfinał godny finału dla Kanady

Chwile grozy przeżyli kanadyjscy kibice w meczu z sensacyjnym półfinalistą - Słowacją. Gospodarze prowadzili już 3:0, ale Słowacy w ostatnich minutach strzelili kontaktowe gole, a dogrywka była bardzo blisko.
Słowacy, którzy w ćwierćfinale odprawili obrońców tytułu, a w grupie pokonali Rosjan, nie zamierzali poprzestać na trafieniach Visniovskiego oraz Handzusa i poszli za ciosem. Mieli jeszcze trzy doskonałe sytuacje, w tym dwie Demitra i jedną Handzus, ale do skutecznego wykończenia akcji zabrakło zimnej krwi.
Kanadyjczycy spotkanie rozpoczęli z dużym animuszem, chcąc szybko wyrobić sobie przewagę. Ale na drodze stanął im doskonale dysponowany tego dnia Jaroslav Halak. Bramkarz naszych południowych sąsiadów dał się zaskoczyć dopiero pod koniec pierwszej tercji. Na prowadzenie graczy "klonowego liścia" wyprowadzili Patrick Marleau i Brenden Morrow. Gdy w drugiej tercji gospodarze, skorzystał z okazji gry w przewadze po głupim faulu w ataku Richarda Zednika i za sprawą Ryana Getzlafa podwyższyli na 3:0, wydawało się, że jest już po meczu. Ale Słowacy się przebudzili.
- Teraz jesteśmy zdecydowanie lepszą drużyną, niż jeszcze przed igrzyskami. Po wygranych z Rosją i Finlandką wstąpiła w nas nowa energia - powiedział po spotkaniu obrońca Dan Boyle.
W pierwszym półfinale Amerykanie rozgromili Finów w 12 minut strzelając sześć goli w pierwszej tercji. - To było szalone 12 minut. To było niesamowite być częścią takiego spektaklu. O naszej wygranej zdecydował fakt, że punktowała każda formacja pojawiająca się na lodzie - powiedział po spotkaniu strzelec dwóch bramek Patrick Kane. Rywale odpowiedzieli tylko honorowym trafieniem.
Lepszego finału kibice hokejowi nie mogli sobie wymarzyć. Tak jak osiem lat temu o złoto olimpijskiego zagrają Kanadyjczycy i Amerykanie. Eksperci podkreślają, że w tym spotkaniu wszystko jest możliwe i nikt nie chce się pokusić o przewidywanie wyniku. W Salt Lake City złoto wywalczyli hokeiści Kanady wygrywając 5:2.
- Od dwóch tygodni byliśmy pod dużą presją. Teraz powinno być nam łatwiej. Jesteśmy podekscytowani faktem, że znaleźliśmy się w finale. Chcemy zrewanżować się Amerykanom za porażkę w grupie - powiedział po spotkaniu kanadyjski bramkarz Roberto Luongo. Zawodnik miejscowego Vancouver Canucks zastąpił między słupkami, Martina Brodeura po jego fatalnym występie właśnie w meczu z USA.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0