Hokej na lodzie
02/03/2010 - 10:46W Soczi może zabraknąć graczy z NHL

Olimpijski turniej hokejowy w Vancouver dobiegł końca. Być może na kolejną międzynarodową imprezę z udziałem największych gwiazd NHL przyjdzie nam poczekać bardzo długo. Nie ma bowiem pewności czy kluby najlepszej ligi świata puszczą swoich graczy na kolejne igrzyska - Soczi 2014.
Finałowy pojedynek Kanady ze Stanami Zjednoczonymi był deserem do fantastycznych popisów najlepszych hokeistów świata we wszystkich wcześniejszych fazach turnieju w Vancouver. Większość gracz marzy o tym, aby reprezentować swój kraj również na igrzyskach olimpijskich w Soczi. Tymczasem kanadyjskie igrzyska były ostatnimi, podczas których obowiązywała umowa między NHL a IIHF (Międzynarodową Federacją Hokeja), dotycząca zwalniania hokeistów przez północnoamerykańską ligę.
- To jest biznes. Z komercyjnego punktu widzenia nie ma sensu, aby kluby zwalniały swoich graczy - powiedział generalny menedżer drużyny Toronto Maple Leafs, Brian Burke, który paradoksalnie pełni również funkcję dyrektora generalnego ds. olimpijskich nominacji amerykańskich sportowców.
Umowa regulująca warunki współpracy pomiędzy NHL i IIHF kończy się we wrześniu 2011 roku. Jeżeli do tego czasu obie strony nie wynegocjują nowej, na lodowiskach w Soczi zabraknie najlepszych hokeistów świata.

Wątpliwości co do swojego udziału w kolejnych igrzyskach nie ma z kolei największa gwiazda "sbornej", Aleksander Owieczkin. - Bez względu na okoliczności zagram w reprezentacji Rosji - powiedział gracz Washington Capitals.
- Gracze NHL powinni wystąpić na igrzyskach. My musimy tam być - stwierdził amerykański bramkarz Ryan Miller, który wybrany został graczem turnieju w Vancouver.
- Nieobecność najlepszych w Soczi byłaby wielkim policzkiem dla całej naszej dyscypliny - zauważył Steve Yzerman, jeden z najlepszych hokeistów w historii NHL.
Właściciele klubów NHL martwią się przede wszystkim o zdrowie swoich graczy. Kontuzjowani lub przemęczeni olimpijskim turniejem hokeiści oznaczają dla nich finansowe straty. Igrzyska w Vancouver były komercyjnym sukcesem hokeja, tak więc w tym przypadku nie ma mowy o jakichkolwiek stratach. Jeżeli jednak kolejne turnieje rozgrywane będą w Europie lub Azji, z pewnością podniosą się w Stanach i Kanadzie głosy niezadowolenia ze strony szefów poszczególnych klubów północnoamerykańskiej ligi.
Nie ma chyba osoby bardziej zdeterminowanej do podpisania nowej umowy z NHL niż Rene Fasel, prezydent IIHF. - Potrzebujemy najlepszych graczy świata na igrzyskach. W końcu to największa sportowa impreza na świecie. Fasel może liczyć na poparcie Jacquesa Rogge'a, prezydenta Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. - Olimpijski turniej jest najlepszą możliwą promocją hokeja północnoamerykańskiego - powiedział Rogge.
Optymizmu obu prezydentów nie podziela niestety komisarz ligi NHL, Gary Bettman. - Naiwnością jest myślenie, że skoro igrzyska były tak wspaniałe, to od razu przedłużymy umowę. Nie należy zapominać, że dwutygodniowa przerwa ma ogromne konsekwencje dla rozgrywek NHL. Pytanie czy będziemy w stanie jakoś te straty sobie powetować. Za nami stoi rzesza 20 milionów fanów, którzy oglądają mecze na żywo oraz setki milionów, do których liga dociera za pośrednictwem telewizji. Musimy ocenić czy gra jest warta świeczki.
Niewykluczone jednak, że najważniejsze dla decyzji władz ligi będzie stanowisko klubów. - Zawodnicy, których zwalniamy na dwa tygodnie mają podpisane kontrakty na łączną kwotę ponad dwóch miliardów dolarów - oznajmił Bettman. - Przerwa na igrzyska powoduje również komplikacje w kalendarzu rozgrywek. Drużyny grają częściej i poszczególni trenerzy mają prawo skarżyć się na przemęczenie swoich podopiecznych. Wszystkie powyższe czynniki musimy wziąć pod uwagę podczas negocjacji z IIHF - zakończył komisarz ligi NHL.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 2 z 2