Formuła 1 - Sezon 2011
07/02/2011 - 11:56 - Aktualizacja 07/02/2011 - 16:05Kubica walczył o życie! Stracił sześć litrów krwi, stan krytyczny

Poniedziałkowa konferencja wyjaśniła nam, że nie tylko zdrowie, ale życie Roberta Kubicy po niedzielnym wypadku było bardzo poważnie zagrożone. Polak stracił mnóstwo krwi, a do szpitala przyjęto go w stanie, który wymagał reanimacji. Powstały krwotoki wewnętrzne i uszkodzenie płuc. Cud, że przeżył.
- Robert otworzył oczy. Reaguje na wszystko i rozumie perfekcyjnie. Jego zdolności umysłowe są nienaruszone i to jest bardzo pocieszające. To daje nam nadzieję. Oczywiście czuje duży ból w nogach i rękach. Potrzeba czasu. To znaczy, że ma czucie. Jego stan ogólny, 12 godzin po operacji przeszedł przez pierwszą fazę krytyczną. Najważniejsze było ustabilizowanie stanu Roberta. Zdaniem specjalistów, którzy się nim zajmowali prędkość jego powrotu do zdrowia można określić jako wspaniała, powyżej normy. Robert spotkał się z rodziną, z nimi nie jest najlepiej, ale oni mieli już takie doświadczenia w przeszłości - powiedział Morelli, który dostał pozwolenie na spędzenie kilka minut z Robertem.
Na oddział intensywnej terapii szpitala w Pietra Ligure przybył także ojciec Roberta Artur i sympatia kierowcy.
"Stan pacjenta jest stabilny. od dwóch godzin oddycha stabilnie. Polski kierowca ma strzaskany łokieć, zrekonstruowano dłoń, która była praktycznie zmiażdżona. Najpierw operowano najpierw dłoń, potem rękę i nogę. Zabiegi prowadzono dwutorowo. Jednocześnie dwa zespoły zajmowały się ręką i nogą. Łącznie w operacji brało udział dziewięciu chirurgów i dwóch anestezjologów. Był także lekarz zajmujący się przepływem krwi. Robert stracił jej mnóstwo w czasie operacji, trzeba było ją sprowadzać To, że go boli, to bardzo dobrze. To znaczy, że ma czucie" - poinformowano na konferencji prasowej przed godziną 12.
- Robert dojechał do szpitalu w stanie szoku. Najpierw opanowaliśmy krwawienia. Po badaniach został przewieziony do sali operacyjnej, po czym lekarze zastosowali wszystkie środki potrzebne do rekonstrukcji ortopedycznej. Lekarze przez 9 godzin pracowali przy Robercie - mówił lekarz.
- Został przyjęty w stanie krytycznym. Miał kilka krwotoków, w tym wewnętrzne. Także w klatce piersiowej. To powodowało długą operację. Mieliśmy do czynienia z krwawieniem bardzo trudnym do skontrolowania. Stracił co najmniej pięć-sześć litrów krwi (dorosły człowiek ma w organiżmie sześć litrów. Lekarz mówił zapewne o całej operacji, czyli całej ilości krwi, jaka została przetoczona i użyta do zabiegu - przyp. red). Dobrze odpowiada na zastosowane kuracje. Jego stan jest w tej chwili dobry, ale jeśli chodzi o płuca, to będzie musiał zostać poddany kolejnym analizom. Potrzebujemy jeszcze 24-48 godzin na szczegółowe ocenienie pracy płuc. Trzeba przeprowadzać kolejne kontrole, ale wydaje nam się, że wszystkie elementy ortopedyczne i nerwowe zostały przywrócone. Musimy doprowadzić fazę stabilizacji do końca. Pacjent jest przytomny i poddany znieczuleniu. Leży na intensywnej terapii. Do ranka oddychał za pomocą maszyny. Teraz będzie całkowicie przytomny. Stan jego pilota jest dobry - dodawał Giorgio Barabino, szef intensywnej terapii w Pietra Ligure.

- Przeszedł ogromny uraz nogi i ręki. Także było uszkodzenie łokcia i barku. Jest wielopunktowe złamanie nogi. Wiele obrażeń w kończynie górniej. Słupek, który wbił się do samochodu i uszkodził mu bark, spowodował jego wybicie. Nie operowaliśmy wszystkiego na raz. Były priorytety. Założyliśmy łupki na ramię. Jeśli chodzi o nogę to zastosowaliśmy podpórkę zewnętrzną. Włożenie gwoździa mogłoby spowodować komplikacje. Jeśli chodzi o rzepkę, to nie będzie z tym wielkich problemów. Jeśli chodzi o złamanie szyjki uda, to będziemy badali, jakie konkretne dalsze kroki musimy poczynić. Konieczna będzie operacja plastyczna dłoni. Najpierw musieliśmy przywrócić funkcję życiowe Roberta, a potem zajęliśmy się sprawami ortopedycznymi - mówił ordynator oddziału ortopedii.
Zawodnik Lotus Renault jest strasznie obolały. Gdy lekarze go wybudzali nad ranem, odczuwał duży ból nogi i szczególnie ręki.
Być może na pogorsznie stanu zdrowia po wypadku miał wpływ bardzo długi czas oczekiwania na pomoc. Kubicę wyciągnięto z auta po 90 minutach, a w szpitalu znalazł się po dwóch godzinach.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
16 Do 25 z 25