Formuła 1 - Sezon 2010
08/02/2010 - 16:35Tata Pietrowa: Mój syn się rozpłakał

Występ Witalija Pietrowa w F1 w sezonie 2010 stanął pod znakiem zapytania. Jak zwykle w takich sytuacjach problemem okazały się pieniądze. Nie udało się nakłonić żadnego z koncernów do pomocy finansowej i coraz bardziej prawdopodobne staje się to, że Pietrowa zabraknie w Renault.
Aby Rosjanin stał się pełnoprawnym partnerem Roberta Kubicy w Renault, musi wpłacić 15 milionów euro. Tyle wynosi swego rodzaju wpisowe. Połowa tej kwoty powinna wpłynąć na początku marca tego roku, natomiast reszta - w czerwcu. Wszytko wydawało się przebiegać zgodnie z planem tymczasem:
- Menedżer Witalija, Oksana Koszczenko, w poszukiwaniu sponsorów odwiedziła ponad 500 rosyjskich firm. Niestety we wszystkich z tych koncertów usłyszała odmowę. Dzięki Bogu, mój przyjaciel, który jest dyrektorem w jednym z banków w St. Petersburgu, być może będzie w stanie udzielić mi kredytu na 7,5 miliona. Aby do tego doszło, będę musiał zastawić swój majątek - powiedział ojciec rosyjskiego kierowcy, Aleksander Pietrowicz.
Póki co Pietrowicz nie otrzymał żadnych pieniędzy, a termin płatności zbliża się wielkimi krokami. Jeśli ojciec Witalija nie wyrobi się z płatnością, jego syn nie pojedzie w tym sezonie w barwach zespołu Renault.
- Powiedziałem synowi, że możemy nie znaleźć na czas wymaganej kwoty. Kiedy usłyszał, że może pożegnać się z marzeniami o starcie w F1, po prostu się rozpłakał. Nie zdarzało mu się to kiedy był dzieckiem, jednak teraz nie potrafił powstrzymać emocji - wyznał Pietrowicz..
Media w Rosji spekulują, że z pomocą może przyjść koncern Gazpromu Pietrowicz ucina jednak wszelkie spekulacje, łączące start jego syna w F1 z największym na świecie wydobywcą gazu ziemnego.
- Oczywiście byłoby wspaniale, gdyby te plotki okazały się prawdą. Niestety na razie są one jedynie fikcją - twierdzi.
- Wiele wskazuje na to, że naszą ostatnią nadzieją może okazać się premier Rosji, Władimir Putin. Prezydent naszej Federacji Sportów Motorowych, Wiktor Kirjanow wysłał list do premiera w sprawie pomocy finansowej dla mojego syna - przyznał Pietrowicz.
Tymczasem już pojawiają się nazwiska kierowców, którzy mogliby zastąpić Pietrowa juniora u boku Kubicy. Wśród kandydatów wymienia się choćby Japończyka Takumę Sato.








Komentarze - Pietrow płacze
Od 1 Do 6 z 6