Formuła 1 - Sezon 2010
03/03/2010 - 08:01Kubica: Wszystko jest łatwiejsze niż w BMW

Polski jedynak w F1 jest bardzo zadowolony z dołączenia do zespołu Renault i ceni swojego kolegę z teamu, Rosjanina Witalija Pietrowa. - Wszystko jest inaczej, wszystko wydaje się dużo łatwiejsze - tłumaczy w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Robert Kubica.
Po podpisaniu kontraktu z Renault mówił Pan, że atmosfera w zespole bardzo Panu odpowiada. Czy tak samo jest po pierwszych testach?
Robert Kubica: Sądzę, że łatwo się odnalazłem w nowym środowisku. Już po pierwszych testach miałem wrażenie, że jest to zespół z krwi i kości, a nie tylko firma czy instytucja.
Jest dużo lepiej niż w BMW Sauber?
Nie chciałbym po raz kolejny do tego wracać. Moja sytuacja jest terach trochę inna i wolę rozmawiać o teraźniejszości niż o przeszłości.
Może zatem odejście BMW wcale nie było taką negatywną niespodzianką, skoro tak dobrze się Pan czuje w Renault?
Niespodzianka była negatywna szczególnie dla pracowników zespołu. Sprawa zakończyła się pomyślnie, ale nie dla wszystkich. Sauber startuje dalej, ale większa cześć zespołu została zwolniona. (...) Jeśli chodzi o mnie, to trudno ocenić. Nie wiadomo, co by się wydarzyło. Mogę spokojnie powiedzieć, że dziś lepiej się czuje w nowym zespole. (...)
Podczas pierwszych testów często się Pan uśmiechał...
Mam więcej powodów do bycia w dobrym humorze i nie mówię tu o możliwościach bolidu, ale ogólnie o tym, jak się czuję w zespole. Wszystko jest inaczej, wszystko wydaje się dużo łatwiejsze. Kiedy coś nie gra, można walić prosto z mostu i nikt się nie oburza, a nazajutrz są już poprawi. To mnie mile zaskoczyło już pierwszego dnia testów. Przez ostatnia lata nie byłem do tego przyzwyczajony. Zespół wydaje się mieć do mnie zaufanie. (...)
Jak duże są różnie w charakterystyce samochodów Renault i BMW Sauber?
Bardzo duże. Gdybyśmy mogli połączyć plusy obydwu bolidów, to miałbym na koncie dużo więcej wygranych i punktów. Bolid Renault jest bardzo dobry, jeśli chodzi o przyczepność mechaniczną, której z reguły brakowało w BMW Sauber. Przyczepność ta jest atutem na dziurawych torach, np. w Australii.
Co Pan sędzi o partnerze z zespołu, Rosjaninie Witaliju Pietrowie?
Nie mnie go oceniać. Z tego, co widziałem w GP2, to mocny kierowca. Nie rozumiem ludzi, którzy oceniają jego pochodzenie i twierdzą, że dzięki temu może przyciągnąć sponsorów. Ze mną miało być tak samo. Pochodzę z Polski, który nigdy nie miała kierowców F1, i mogłem ściągnąć sponsorów. Tak się jednak nie stało. Nasze drogi do mistrzostwa świata były różne. Pietrow był prowadzony tak, by dojść do F1. Gdyby nie pochodził z Rosji, czy też nie miał wsparcia finansowego sponsorów, to jego wyniki spokojnie by wystarczyły, żeby znaleźć się w F1. Zresztą jest tu więcej kierowców, którzy dzięki narodowości czy też powiązaniom przyciągają do zespołów pomoc finansową i to akurat nie nowość.
Więcej w "Rzeczpospolitej"








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 2 z 2