Formuła 1 - Grand Prix Węgier
01/08/2010 - 16:12 - Aktualizacja 01/08/2010 - 17:16Kubica po wypadku: Skąd mogłem wiedzieć!

Incydent z 16. kółka przekreślił szanse Roberta Kubicy na dobry wynik w Grand Prix Węgier. Polak wyjeżdżający z boksu po zmianie opon zderzył się z Adrianem Sutilem, pogruchotał bolid i wkrótce musiał wycofać się z wyścigu.
Miejsca postojowe Renault wyznaczono tuż za garażem Force India. Dlatego gdy w tym samym momencie Kubica wyjechał ze zmiany opon, a Sutil właśnie na nią skręcał, kolizja była nieunikniona.
- Nie wiem, jak to się stało - powiedział Polak portalowi PIT STOP. - Lizak poszedł do góry, ja ruszyłem i w tym momencie Sutil skręcał na swoje stanowisko serwisowe. Zdaje się, że Rosberg nagle zwolnił, bo miał poluzowane tylne koło i przez to źle wyliczyliśmy czas wyjazdu. Widzę tylko do przodu, do tyłu trudno coś widzieć - tłumaczył kierowca Renault, który w takich sytuacjach polega wyłącznie na sygnalizacji ludzi z zespołu.
Całe zamieszenie wywołała awaria Nico Rosberga z Mercedesa, któremu sekundy wcześniej odpadło tylne prawe koło. Jadący aleją serwisową dwa bolidy dalej Sutil, widząc zamieszanie ze skaczącą przed nim oponą, zwolnił i zjechał do boksu chwilę później, niż zakładali to inżynierowie Renault. Nie mogli oni jednak przewidzieć takiej awarii innego kierowcy.
Zdarzenie przegapił też lizakowy Renault, który dał Kubicy sygnał do startu wprost pod koła Sutila.
Sędziowie nie mieli żadnych wątpliwości i za to zdarzenie ukarali Kubicę 10 sekundami postoju w alei serwisowej. Niewykluczone są też kary finansowe dla Renault. Polak w trakcie stłuczki z Sutilem uszkodził jednak zawieszenie i dalsza jazda mijała się z celem.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 6 z 6