Formuła 1 - Grand Prix Bahrajnu
13/03/2010 - 13:48Senna marzy o dojechaniu do mety

Debiutujący w Formule 1, kuzyn legendarnego Ayrtona Senny, Bruno zajął w sobotnich kwalifikacjach 23., przedostatnie miejsce. - Jeśli uda się ukończyć niedzielny wyścig, to będzie to niczym wywalczenie podium - powiedział brazylijski kierowca Hispania Racing Team. Strasznie narzekał też jego kolega.
Bruno Senna wystąpił w barwach nowego zespołu Hispania Racing Team. Jego kolega ze stajni, Hindus Karun Chandhok miał jeszcze poważniejsze kłopoty techniczne i zajął ostatnie miejsce.
W porównaniu do najlepszych, obaj debiutanci mieli czasy gorsze o prawie dziewięć sekund. Nikomu nie trzeba chyba tłumaczyć, że to przepaść.
- Tak naprawdę, to nie możesz spodziewać się niczego więcej od nas. Mamy samochód, który ma duże problemy z balansem. Bardzo ciężko jechało się nim w kwalifikacjach.
Ale na koniec dnia udało nam się przejechać serię treningową i kwalifikacyjną. To jest dla nas wielkie zwycięstwo. To będzie niczym stanięcie na podium, jeśli uda nam się ukończyć niedzielny wyścig dwoma bolidami.
Chandhokowi udało się przejechać tylko siedem okrażeń poczas pierwszej części serii kwalifikacyjnej.
- Wszystko było robione w ogromnej panice. Szczerze, to nie wiedziałem nawet jaki mam czas okrążenia. To były tylko kółka instalacyjnie. Zespół przez radio pytał mnie, czy wszystko jest w porządku. Sprawdzali, czy biegi zmieniają się w górę i w dół. Mamy wiele rzeczy do poprawienia.
Nie czuję się nawet komfortowo w siedzeniu, mój tyłek przesunięty do przodu samochodu, więc to jest pierwsza rzecz do poprawy. Ale to są wszystkie sprawy, które powinniśmy już zrobić dwa miesiące temu na torze Silverstone.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 2 z 2