Formuła 1 - Grand Prix Australii
29/03/2010 - 19:45Kubica złamał przepisy w Australii? Zdania podzielone

Robert Kubica skorzystał na nieumiejętności stewardów do szybkiego ocenienia nowych przepisów w alei serwisowej (weszły w tym sezonie) - pisze serwis PlanetF1.com.
Nowe przepisy wprowadzono po to, by ograniczyć zagrożenie wypadkami w pit lane. W przypadku zakazu tankowania, pobyty w alei serwisowej mogą zejść nawet do dwóch sekund (takie doniesienia na temat szybkości mechaników Red Bulla docierały przed sezonem). W efekcie kierowcy szybciej opuszczają postój i teoretycznie mogliby na siebie wpadać.
Człowiek z lizakiem wypuszczający kierowcę z boksu musi zatem uważać i nie może zezwolić na wyjazd w niebezpiecznym momencie - tak stanowią nowe zasady. Stewardzi otrzymali zalecenie, że odległość pomiędzy bolidem włączającym się do ruchu, a tym jadącym aleją nie powinna wynosić mniej niż 55 m. Z uwagi na specyfikę alei na torze Albert Park długość tę zredukowano do 30 m. Są to tylko liczby pomocnicze i jak pisze serwis BBC nie funkcjonują one w oficjalnych przepisach.
Robert Kubica, gdy wymieniał opony przejściowe na slicki wjechał do boksu z grupą kilku kierowców. Wszystko trwało trochę ponad 4 s, a Polak zmieścił się tuż przed samym bolidem zespołu Sauber. - Dzięki temu Kubica wyprzedził Massę, którego zespół bardziej stosował się do nowych reguł. Kubica wykorzystał ten prezent i pojechał później doskonały wyścig. Dobrze było go znów widzieć na podium - pisze PlanetF1.com.
W przypadku Kubicy stewardzi albo faktycznie nie zauważyli tego manewru albo uznali, że nie był on specjalnie niebezpieczny. Gdyby tak było Polak otrzymałby tzw. karę "stop and go". BBC podało także, że stewardzi mogą przymrużyć oko na takie zachowanie, zwłaszcza gdy do alei zjeżdża kilka zespołów. Wówczas dopuszcza się możliwość "wklejania" przed inne pojazdy. A tak było właśnie w tym wypadku.
ZDANIA PODZIELONE
Na forach internetowych dotyczących Formuły 1 już po pierwszym wyścigu rozgorzała dyskusja na temat odległości 55 m. Można przeczytać np., że w Bahrajnie Mark Webber i Nico Rosberg stracili kilka sekund, gdy musieli czekać aż przejadą inne bolidy. Inni internauci uważają, że po zakazie tankowania to jeszcze bardziej zabija rywalizację, bo kierowcy są na siłę wstrzymywani.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 10 z 10