Formuła 1 - Grand Prix Australii
28/03/2010 - 14:50To ona przyniosła Kubicy szczęście!

Do czterech razy sztuka! Robert Kubica wreszcie odczarował Grand Prix Australii. Po raz pierwszy w karierze dojechał w Melbourne do mety, i to w wielkim stylu. Kierowca Renault był drugi, przegrywając tylko z Jensonem Buttonem. Do Kubicy uśmiechnęła się fortuna w osobie tajemniczej piękności.
Pech prześladował Kubicę od początku jego startów w Formule 1. W 2007 roku na antypodach był czwarty, gdy siadła mu skrzynia biegów, brutalnie przerywając marzenia o dobrym wyniku. Rok później Polaka pogrążył Japończyk Kazuki Nakajima.
Historia powtórzyła się w zeszłorocznym Grand Prix Australii, gdy Robert Kubica walczył o zwycięstwo. Na trzy okrążenia przed metą był trzeci i parł do przodu. Kiedy chciał wyminąć wicelidera Sebastiana Vettela, Niemiec zajechał mu drogę. Kubica urwał spojler, stracił panowanie nad bolidem i rozbił się na bandzie. Nie dojechał do mety, na pocieszenie na mocy przepisów został sklasyfikowany na czternastym miejscu.
Pech polskiego kierowcy na szczęście już się wyczerpał. By trzymać kciuki za Robertem Kubicą, do Australii w tym roku pospieszyła Maria Nowakowska. To urodziwa brunetka, Miss Polski 2009. Ma 22 lata, pochodzi z Legnicy, a jej marzeniem jest podróż do południowo-wschodniej części Meksyku.
Tymczasem była gościem honorowym Grand Prix Australii. W padoku nikt nie mógł od niej oderwać wzroku. Wszyscy kierowcy zazdrościli Robertowi Kubicy takiej kibicki. A tak zmobilizowany kierowca Renault wyjeździł dziesiąte podium w karierze.

Była na koktajlu zorganizowanym przez gubernatora stanu Victoria. Wśród gości znalazły się gwiazdy związane ze światem Formuły 1 - Jackie Stewart, brytyjski kierowca Formuły 1, trzykrotny mistrz świata F1, Paul Stoddart, były wlaściciel Teamu Minarda, oraz Pia, międzynarodowa ambasadorka Grand Prix Australii.
Maria Nowakowska to nie pierwsza Miss Polonia, która nie licząc kierowców, była prawdziwą gwiazdą Grand Prix Australii. Wcześniej w Melbourne na wyścigu swoje wdzięki prezentowały Marzenna Cieślik, a przed rokiem Barbara Tatara.
Jak do tego doszło? - Po finale Miss World w Warszawie w 2006 roku odezwał się do mnie pan John Pater, emigrant z Polski mieszkający w Australii, który oglądał wybory w telewizji. Dzięki jego kontaktom organizatorzy Grand Prix zwrócili się do nas z propozycją przyjazdu do Melbourne - tłumaczyła szefowa biura Miss Polonia Elżbieta Wierzbicka w rozmowie z "Życiem Warszawy".
- Przedstawiciele innych krajów pytali organizatorów, dlaczego znów gościem będzie Miss Polonia, a nie na przykład Miss USA albo Miss Brazylii. Odpowiedział, zgodnie z prawdą zresztą, że Polki są najpiękniejsze - uśmiechnęła się Wierzbicka.









You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 7 z 7