Formuła 1 - GP Singapuru
27/09/2009 - 16:07Kubica z punkcikiem w wyścigu pełnym niespodzianek

Robert Kubica finiszował w Grand Prix Singapuru na 8. miejscu. Polak miał chrapkę na więcej niż ledwie honorowy punkcik, ale szyki pokrzyżował mu w połowie wyścigu samochód bezpieczeństwa. Wygrał Lewis Hamilton, który prowadził od startu do mety.
Ten wyścig największe emocje przyniósł długo przed tym, jak objazdowy cyrk Formuły 1 przeniósł się do Malezji. Wszystko przez "kunszt" byłego już szefa Renault Flavio Briatore, który dopuścił się bodaj najcięższego grzechu w królowej sportów motorowych.
Rok temu w Malezji zmusił swojego kierowcę do spwododowania kraksy. Tym samym sprowadził na wszystkich ścigających się w Singapurze śmiertelne zagrożenie. Wyrok: dożywocie. Briatore już nigdy nie będzie mógł uczestniczyć w inicjatywach motorowych.
W tę konwencję wpisywało się również to, co działo się tuż przed wyścigiem. W piątek zatruł się Romain Grosjean. Na tyle poważnie, że nie był w stanie wyjechać na tor. W sobotnich kwalifikacjach pech dotknął kilku kierowców, w tym Roberta Kubicę. Polak był na swoim ostatnim szybkim okrążeniu, ale na 26 sekund przed końcem kwalifikacje zostały przerwane. Dlatego Kubica nie poprawił się w porównaniu z Q2 i do wyścigu wyjechał z ósmego miejsca.
Miał wyjechać, bo jeszcze zanim wyścig się zaczął, Kubica już awansował. Kolejny absurd zapisali na swoim koncie mechanicy BMW Sauber, którzy nie dociążyli odpowiednio bolidu Nicka Heidfelda. Samochód Niemca był za lekki i dlatego kolega Kubicy z zespołu wystartował nie z 7. miejsca, tylko z alei serwisowej. Kubica jechał ciężkim bolidem, ciężko mu było wykrzesać ze swojego bolidu dodatkowe siły, dlatego suma summarum powinien być zadowolony z ostatniego punktowanego miejsca.
Cały wyścig upłynął pod znakiem problemów technicznych. Kierowcy nie zdążyli się jeszcze na dobre rozgrzać, a już w boksie i poza konkursem był Grosjean z Renault. Dopiero co uporał się z problemami żołądkowymi, ale z wyścigu musiał się wycofać przez awarię bolidu. Problemy dotykały większość kierowców. Słabe hamulce, przegrzewające się silniki, niesprawny KERS, odpadające fragmenty bolidów. Sebastianowi Vettelowi urwało się nawet lusterko.
Najbardziej widowiskowa była jednak stłuczka, do której nieodpowiedzialnym zachowaniem doprowadził Adrian Sutil. Kierowca Force India na jednym z zakrętów zahaczył o bolid któregoś z rywali i zrobił obrót o 360 stopni. Tak szybko chciał wrócić do rywalizacji, że nie rozglądając się naokoło, błyskawicznie włączył się do ruchu. Tyle że nadjeżdżał właśnie Nick Heidfeld, który z impetem uderzył w bolid Sutila i urwał koło.
Ta sytuacja podobnie jak w sobotnich kwalifikacjach mocno pokrzyżowała szyki Robertowi Kubicy. Na tor wjechał samochód bezpieczeństwa i doszło do neutralizacji toru. Kubica chwilę wcześniej był na pit stopie i na kolejnych okrążeniach zyskałby kilka kółek. Tymczasem walka rozpoczęła się od początku.
Pechowców w tym wyścigu było jednak więcej. W tym rankingu przodowali Nico Rosberg i Sebastian Vettel. Kierowca Toyoty, który ani przez chwilę nie przestawał myśleć o podium drugiego nocnego wyścigu w Singapurze, popełnił błąd, wyjeżdżając z pit stopa. Ściął linię oddzielającą strefę tankowania od toru i za karę musiał przejechać przez aleję serwisową. To samo spotkało Vettela, który kończąc tankowanie, pospieszył się i przekroczył w alei serwisowej dopuszczalną prędkość 100 km/godz.
Po tym było już pewne, że nikt nie odbierze zwycięstwa Lewisowi Hamiltonowi. Wygrana Brytyjczyka ma jednak mniejszy wydźwięk niż zaskakujące drugie miejsce Glocka z Toyoty czy pasjonująca walka Jensona Buttona z Rubensem Barichello. Obaj kierowcy się nie oszczędzali, a ostatecznie górą był Button, który do 15 punktów powiększył przewagę w klasyfikacji mistrzostw świata. W samym końcówce wyścigu we wszystko wmieszał się nawet szef Buttona Ross Brawn, który zrugał go i nakazał spokojną jazdę, byle tylko dojechał do mety.
Wyniki GP Singapuru
1. Lewis Hamilton (McLaren) 1:56.06,337
2. Timo Glock (Toyota) +9,634
3. Fernando Alonso (Renault) 16,624
4. Sebastian Vettel (Red Bull) 20,261
5. Jenson Button (Brawn GP) 30,015
6. Rubens Barrichello (Brawn GP) 31,858
7. Heikki Kovalainen (McLaren) 36,157
8. Robert Kubica (BMW Sauber) 55,054
9. Kazuki Nakajima (Williams) 56,054
10. Kimi Raikkonen (Ferrari) 58,892
11. Nico Rosberg (Williams) 59,777
12. Jarno Trulli (Toyota) 1.13,009
13. Giancarlo Fisichella (Ferrari) 1.19,890
14. Vitantonio Liuzzi (Force India) 1.33,502
Klasyfikacja generalna mistrzostw świata
1. Jenson Button (Brawn GP) 84 pkt
2. Rubens Barrichello (Brawn GP) 69
3. Sebastian Vettel (Red Bull) 59
4. Mark Webber (Red Bull) 51,5
5. Kimi Raikkonen (Ferrari) 40
6. Lewis Hamilton (McLaren) 37
7. Nico Rosberg (Williams) 30,5
8. Fernando Alonso (Renault) 26
9. Timo Glock (Toyota) 24
10. Jarno Trulli (Toyota) 22,5
11. Felipe Massa (Ferrari) 22
12. Heikki Kovalainen (McLaren) 22
13. Nick Heidfeld (BMW Sauber) 12
14. Robert Kubica (BMW Sauber) 9
15. Giancarlo Fisichella (Force India) 8
16. Adrian Sutil (Force India) 5
17. Sebastien Buemi (Toro Rosso) 3
18. Sebastien Bourdais (Toro Rosso) 2








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 4 z 4