•  
  • Login | Rejestracja
Eurosport
KONKURS!
KONKURS!Weź udział w losowaniu 2 biletów na finał kobiet turnieju Rolanda Garrosa
Roland Garros NA ŻYWO
Roland Garros NA ŻYWOOglądaj Roland Garros 2012 na żywo w Eurosport Player
Giro d'Italia w Eurosporcie
Giro d'Italia w EurosporcieOstatni tydzień zmagań w codziennych relacjach NA ŻYWO!
 

Eurosport, sportowa strona informacyjna

Chlodnym okiem
Wielcy dyletanci
18/02/2010 - 13:31

Wielcy dyletanci

Po włosku to brzmi jak najwspanialsza muzyka: Grandi Diletanti. Niestety, zamiast zachwycać się, jak utworami Mozarta, trzeba wyrazić żal, że do największego miasta Brytyjskiej Kolumbii zjechał nie tylko kwiat wybitnych sportowców, najlepszych w swoim fachu. Vancouver jest także miejscem, gdzie zebrał się kwiat nieudaczników, największych dyletantów, jakich, wątpliwą przyjemność, miał oglądać sportowy świat.


Na każdym niemal kroku wychodzi brak elementarnej wprost wiedzy ludzi, bez których niestety, żadna wielka impreza sportowa nie może się odbyć. Nie zdali egzaminu nawet do pierwszej klasy szkoły podstawowej konstruktorzy rynny lodowej, oblali go projektanci tras biegowych i zjazdowej, a także wybierający lokalizację dla snowboardzistów. Dwója należy się inżynierom pełniącym funkcję lodomistrzów. Za brak wyobraźni do żłobka winni być ponownie skierowani odpowiedzialni za bezpieczeństwo olimpijczyków.


Jak można było zostawić nie osłonięty, koszmarnej głębokości dół tuż obok wyjątkowo trudnego zakrętu na trasie biegowej? Do niego właśnie wpadła Petra Majdic, cud że nie połamała się zupełnie. A  swoją drogą, późniejszy sportowy wyczyn Słowenki zasługuje na uhonorowanie nie tylko złotym, ale wręcz platynowym medalem… W pół godziny po wypadku Majdic wynikającym z totalnej wręcz bezmyślności gospodarzy trasy, doszło do prawdziwej rzezi na trasie zjazdowej dla kobiet. Jej projektant powinien dostać Oscara za głupotę.


Jak muchy padały na niej wybitnej klasy narciarki, reszta z jednym czy dwoma wyjątkami jechała ze strachem w oczach, marząc o tym, by przeżyć. A już pozostawienie obok trasy stwardniałej muldy, świadczyło o całkowitym wręcz braku wiedzy o narciarstwie alpejskim (miałem użyć dosadniejszego zwrotu, ale wychodzę z założenia, że  nierozumnych nie dobija się). Dopiero gdy szwajcarska alpejka omal nie pożegnała się z życiem, kilku porządkowych, tradycyjnymi łopatami, zniwelowało śmiertelnie niebezpieczną górę, wyrzucając śnieg za płot ochraniający trasę. Do poziomu organizatorów, a raczej braku ich fachowości, dostosowali się także sędziowie różnych dyscyplin.


Prym wiodą łyżwiarscy. Na torze do jazdy szybkiej doszło do wydarzeń bez precedensu w historii dyscypliny. Po falstarcie zawiódł gwizdek,  nikt nie potrafił zatrzymać zawodnika, który przejechał blisko 400 metrów. Milczał także spiker. A potem nastąpiła wielominutowa szamotanina sędziów, którzy nie wiedzieli co z tym fantem zrobić. Na to wszystko patrzył prezydent MKOl. Jeśli więc Jacques Rogge na zakończenie wygłosi „formułę Samarancha”, że zamyka wspaniałe igrzyska, to będzie to kłamstwo, bo może igrzyska są piękne dzięki sportowcom i publiczności, ale reszta do znakomitości ma Mleczną Drogę.

Komentarze  
 
Napisz komentarz :
 

You are logged in as administrator

  • Your publications will be displayed as such
  • You can delete abusive comments
  • Your abuse report will banish immediatly the user

Komentarze 

0 Do 0 z 0

Odśwież

 

Nasi eksperci

Więcej ekspertów