•  
  • Login | Rejestracja
Eurosport
KONKURS!
KONKURS!Weź udział w losowaniu 2 biletów na finał kobiet turnieju Rolanda Garrosa
Roland Garros NA ŻYWO
Roland Garros NA ŻYWOOglądaj Roland Garros 2012 na żywo w Eurosport Player
Giro d'Italia w Eurosporcie
Giro d'Italia w EurosporcieOstatni tydzień zmagań w codziennych relacjach NA ŻYWO!
 

Eurosport, sportowa strona informacyjna

Chlodnym okiem
Słowa zbyt dosadne, ale sens niepodważalny
10/05/2010 - 11:22

Słowa zbyt dosadne, ale sens niepodważalny

Casus Natalii Czerwonki wywołał burzę. Krótkotrwałą w mediach, bo ostatecznie to żadna wielka sportowa postać. Inaczej na sportowym terenie, na którym jej pomruki będą słyszalne jeszcze czas jakiś.

Słowa, których użył przyciskany do muru minister Adam Giersz były może zbyt dosadne i trochę zabolały, być może w bardziej delikatny sposób należało uzasadnić odmowę przyznania łyżwiarce stypendium państwowego. Nie ulega za to wątpliwości, że minister sportu miał absolutną rację. Rezerwowej w biegu drużynowym podczas igrzysk w Vancouver państwowa pensja absolutnie się nie należy!

W Polsce mamy wyjątkowe chęci dla łamania przepisów. Dosłownie na każdym kroku, na co w z jednej strony mocno utyskujemy na ten panujący nieład organizacyjny, ale za chwilę znajdujemy się w gronie tych, którzy przepisy chcą ominąć. A regulacje w sprawie państwowych stypendiów dla sportowców jasno (jak rzadko w innych sprawach) stanowią, kto może zostać beneficjentem państwa, czytaj podatnika. Natalia Czerwonka nie spełniła żadnego z warunków, nawet w przybliżeniu. Co gorsza w indywidualnym starcie przywlokła się na końcu stawki. Idąc tropem myślenia jej obrońców stypendia należałoby przyznać wszystkim siatkarkom i siatkarzom biorącym udział w przygotowaniach do mistrzostw Europy, choć nie zostali nawet rezerwowymi czy sparingpartnerom zawodników sportów walki. Wszak też przyczynili się do zdobycia medali czy odniesienia innych sukcesów. Zmusili reprezentantów do wysiłku na treningach. Ba, idąc dalej tym śladem właściwie wszystkich należałoby objąć systemem stypendialnym, bo w jakimś stopniu przyczyniają się do ostatecznego efektu. Bzdura, prawda…

Nie sposób porównywać nagród przyznawanych przez PKOl ze stypendium państwowym. Komitet Olimpijski ma pieniądze ze źródeł poza budżetowych i może je wydawać jak chce. Teoretycznie może przyznać nagrodę nawet przedostatniemu w igrzyskach, bo wszak nie był czerwona latarnią. Co najwyżej sponsor jeden czy drugi następnym razem nie da pieniędzy, jeśli uzna, że wydawano je w sposób delikatnie mówiąc rażący. Jeśli więc na fali entuzjazmu po zaskakującym, przypadkowym powiedzmy sobie szczerze, sukcesie panczenistek, świętej pamięci Piotr Nurowski przyznał nagrodę panczenistce, która nie przejechała nawet jednego okrążenia w wyścigu drużynowym, to jego sprawa.

Lubię Ewę Białkowską, obecnie trenerkę brązowych medalistek. Ale jej słowa wypowiedziane w obronie Czerwonki rozbawiły mnie. „Gdybym wiedziała, jak będzie teraz wyglądać sytuacja, to Natalia pojechałaby w jednym wyścigu. Czyżby Ewa już nie pamiętała, że takie właśnie myślenie o rezerwowych doprowadziło ekipy Rosji i Stanów Zjednoczonych do porażek z Polkami? A może gdyby Natalia Czerwonka pojechała w jednym choćby wyścigu żadnego tematu nagród i stypendium nie byłoby?

Bogdan Chruścicki

Komentarze  
 
Napisz komentarz :
 

You are logged in as administrator

  • Your publications will be displayed as such
  • You can delete abusive comments
  • Your abuse report will banish immediatly the user

Komentarze 

0 Do 0 z 0

Odśwież

 

Nasi eksperci

Więcej ekspertów