•  
  • Login | Rejestracja
Eurosport
PŚ w Klingenthal w Eurosporcie
PŚ w Klingenthal w EurosporcieWe wtorek i środę kwalifikacje i zawody - tylko u nas!
PŚ w Szklarskiej Porębie
PŚ w Szklarskiej PorębieW piątek i sobotę relacje na żywo w Eurosporcie. Nie przegap
WTA w Doha
WTA w DohaJak spisze się Agnieszka Radwańska? Relacje w Eurosporcie!
 

Eurosport, sportowa strona informacyjna

Chlodnym okiem
Parszywe owce
01/02/2010 - 10:03

Parszywe owce

Ze szczenięcych jeszcze lat wyniosłem przekonanie, że Norwegia to kraina zamieszkała przez ludzi jak nikt inny przesiąkniętych duchem sportu. Niezapomniane igrzyska w Lillehammer ugruntowały jeszcze dobitniej moje przeświadczenie. Ale w sobotnie popołudnie zostało mocno nadwątlone przez Kennetha Abrahamsena i Arne Kristiansena, arbitrów prowadzących mecz Polaków z Chorwatami.



Okazali się szubrawcami, bez odrobiny przyzwoitości. Może jednak nie powinno to rzucać cienia na Norwegów w ogóle, ostatecznie w każdym narodzie mogą znaleźć się parszywe owce.

Dwójka norweskich arbitrów wyszła na parkiet wiedeńskiej hali z mocnym postanowieniem, że w meczu który poprowadzą może zwyciężyć tylko Chorwacja. I konsekwentnie, a trzeba także przyznać umiejętnie robili wszystko, by tak się stało. To prawdziwi fachowcy, działali sprytnie i skutecznie. Musze nieskromnie przyznać, że już po 3-4 minutach nabrałem przekonania, jaką krecią robotę będą wykonywali Norwegowie. Sądzę, że choć żaden z naszych szczypiornistów nie przyznał się  do tego otwarcie, oni także błyskawicznie zorientowali się, że na boisku jest nie siedmiu a dziewięciu przeciwników!

Jestem też święcie przekonany, że Chorwaci doskonale wiedzieli, że norwescy sędziowie im pomogą, będą im pozwalali na wszystko, a rywalom na niewiele. I dlatego tak a nie inaczej grali, niech nie opowiadają bajek o cudownej rzekomo taktyce!

Piłka ręczna jest grą o nieostrych regułach.  Zagmatwaną, o dużej dowolności w interpretacji wydarzeń, grą w której nie zatrzymuje się czasu gdy akcje są przerywane. Sędzia może praktycznie wszystko, w identycznej sytuacji może odgwizdać faul w ataku albo ukarać broniącego wykluczeniem, a jego zespół rzutem karnym. Liczy się wyłącznie jego widzimisię…

Norwegowie Abrahamsen i Kristiansen doskonale wiedzieli, że mają wyjątkowe prerogatywy i z tego korzystali. A gdy w końcówce  nadeszła taka potrzeba, zadziałali wręcz po chamsku, niczym się nie przejmując. Po meczu z rzekomo rozbrajającym (tak naprawdę bezczelnym) uśmiechem zaczęli przepraszać. Niech sobie te przeprosiny wcisną…

Międzynarodowa Federacja Piłki Ręcznej od lat jest głucha na wszystkie głosy żądające zmian w przepisach, uproszczenia ich, wyeliminowania dowolności interpretacyjnych. To przynajmniej w dużej części ograniczyłoby możliwości sędziowskich machlojek. Można domyślać się powodów braku słuchu prominentnych działaczy. Nie wątpię, że norwescy, pożal się Boże, „sędziowie” w sobotę dostali odpowiednie instrukcje!

Bogdan Chruścicki

Komentarze  
 
Napisz komentarz :
 

You are logged in as administrator

  • Your publications will be displayed as such
  • You can delete abusive comments
  • Your abuse report will banish immediatly the user

Komentarze 

0 Do 0 z 0

Odśwież

 

Blogi

Więcej ekspertów