Boks
08/09/2010 - 22:28 - Aktualizacja 08/09/2010 - 22:58Zemsta po latach i 50 tysięcy ludzi. To jest boks!

24 października 2005 roku był - paradoksalnie - jednym z najgorszych dni w karierze Władimira Kliczki. Właśnie wtedy w Atlantic City Ukrainiec pokonał na punkty niezwykle groźnego punczera Samuela Petera i wywalczył prawo do walki o pas IBF. Ale również wtedy aż trzy razy lądował na deskach.
Sędziowie punktowali zgodnie - 114:111 dla młodszego z braci Kliczko (54-3, 48 KO). I choć kilka miesięcy później Ukrainiec zdobył pas mistrza świata organizacji IBF po zwycięstwie nad Chrisem Byrdem, to komentatorzy i kibice szermierki na pięści wciąż przypominają starcie z Peterem (34-3, 27 KO). "Stalowy Młot" trzy razy był liczony po ciosach "Nigeryjskiego Koszmaru": dwukrotnie w 5. i raz w 12. rundzie. Peter nie mógł się pogodzić z porażką, choć trzeba przyznać, że prawie wszystkie rundy były na korzyść jego przeciwnika.
Prawie 5 lat później dojdzie do rewanżu. Kliczko jest na szczycie i ma w posiadaniu aż trzy mistrzowskie tytuły: IBF, WBO i IBO. Natomiast Peter nigdy na owy szczyt nie wszedł. Wprawdzie zdobył tytuł WBC wygrywając z solidnym Jameelem McClinem, a później go obronił w starciu z Olegiem Maskajewem, ale kiedy tylko na ring wrócił Witalij Kliczko, Nigeryjczyk od razu pożegnał się z pasem. "Doktor Żelazna Pięść" spuścił mu straszliwe lanie i Peter poddał się w 8. rundzie.
W swoich ostatnich czterech pojedynkach afrykański pięściarz mierzył się z prawdziwymi przeciętniakami, mającymi na koncie po kilka lub kilkanaście porażek. Szybko rozprawiał się z rywalami, nokautując ich i szumnie zapowiadając, że jeszcze będzie mistrzem świata. Teraz dostał to, na co czekał. Wygrał prawdziwy los na loterii. Ma tylko jeden "mały" problem: jego przeciwnik jest obecnie uznawany za najlepszego boksera w wadze ciężkiej i zdaje się być w fenomenalnej formie. Rusłan Czagajew, Eddie Chambers, Hasim Rahman, czy Tony Thompson, to nie są pierwsze lepsze nazwiska, tylko czołówka królewskiej kategorii. Wszyscy padali na deski w starciu z ukraińskim czempionem.

Bukmacherzy nie dają Nigeryjczykowi szans. Identycznie jak bokserscy fachowcy, którzy wiedzą, że Peter jest tylko kolejnym przystankiem Kliczki, na drodze do walki z Brytyjczykiem, mistrzem WBA Davidem Hayem. Dlaczego więc takie zestawienie, skoro pretendent może liczyć jedynie na łut szczęścia i np. chorobę "Doktora"? Pierwszy na liście WBO Aleksander Powietkin w ostatniej chwili nie podpisał kontraktu na starcie z młodszym z braci i nie pojawił się na obowiązkowej konferencji prasowej. W tej sytuacji potrzebny był nowy przeciwnik. A kto sprzeda się lepiej, niż zawodnik, który aktualnego posiadacza pasa, aż trzy razy powalił na deski?
Walka zapowiada się ciekawie przede wszystkim dlatego, bo jest to ostatnia szansa dla Petera, na powrót do absolutnej czołówki wagi ciężkiej. Jego przegrana będzie oznaczać, że podobnie jak Chris Arreola po pojedynku z Tomaszem Adamkiem, może zapomnieć o walkach o pas. Natomiast Kliczko będzie próbował rozjechać swojego rywala jak walec. Po prostu musi to zrobić, by zmazać starą plamę i nie narazić się na kolejne podejrzliwe komentarze, o swojej odporności na ciosy. Peter będzie niższy o ponad 10 cm, a jego kondycja w końcowych rundach pozostawia bardzo wiele do życzenia, ale wciąż dysponuje jednym z najmocniejszych uderzeń w tej kategorii.
Pojedynek odbędzie się na piłkarskim stadionie Eintrachtu Frankfurt, Commerzbank-Arena. Grupa Kliczki K-2, która organizuje całe przedsięwzięcie, spodziewa się minimum 50 tysięcy kibiców. A ponieważ stadion dysponuje rozsuwanym dachem, nawet największy deszcz nie sprawi żadnego problemu.
Dla Petera będzie to debiut przed tak ogromną publicznością. Wprawdzie w przeszłości walczył już m.in. w bardzo pojemnych: Madison Square Garden w Nowym Jorku, czy Staples Center w Los Angeles, ale na trybunach było wówczas maksymalnie około 25 tysięcy. Z kolei Kliczko będzie się czuł, jak ryba w wodzie. Swoje dwie ostatnie walki stoczył na stadionach: Schalke Gelsenkirchen (Veltins Arena) i Fortuny Duesseldorf (ESPRIT Arena), gdzie mógł liczyć na doping zarówno Ukraińców, jak i uwielbiających go Niemców.

Relacja tekstowa z walki Kliczko-Peter w serwisie eurosport.pl w sobotę 11.09 od godz. 22.30-23.00. Zapraszamy!








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 2 z 2