Boks - Walka Kliczko - Sosnowski
15/03/2010 - 15:36Sosnowski: To Kliczko ma problem

- Boks to desant. Jeśli chcesz być komandosem, nie możesz się bać skoczyć ze spadochronem - mówi Albert Sosnowski w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". "Dragon" nic sobie nie robi z ataków środowiska, że walkę z Witalijem Kliczką dostał niezasłużenie.
- Zmagam się z krytyką od początku kariery. Argumenty są przeróżne. Że walczę z kelnerami, że szansę z Kliczką dostałem niezasłużenie itd. Większość opinii jest taka, że z Kliczką nie mam szans. I ja to nawet rozumiem - twierdzi Sosnowski.
31-letni bokser nie dziwi się, że bukmacherzy nie dają mu większych szans w starciu z ukraińskim mistrzem. Za zwycięstwo Kliczki płacą 1,02. Wygrana "Dragona" oceniania jest 11 do 1.
- Nie ma w tym nic zaskakującego. To powinien być problem Kliczki, a nie mój. On zdecydował się na walkę ze mną, a nie odwrotnie. Oczywiście dziękuję mu za to, ale czemu miałbym się z tego tłumaczyć - ucina Albert Sosnowski.
Do walki o pas mistrza świata federacji WBC dojdzie 29 maja na 60-tysięcznym stadionie Schalke. Za bitwę ze starszym z braci Kliczków "Dragon" zarobi okrągły milion dolarów. - Ta kasa przypadnie na zespół ze mną współpracujący, muszę też zapłacić Harrisonowi za odwołanie walki. Parę osób do tego tortu się znajdzie - tłumaczy Sosnowski.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0