Boks - Walka Adamek - Grant
12/08/2010 - 19:29 - Aktualizacja 12/08/2010 - 20:54Adamek to nie gwiazda? Hala pęka w szwach!

Do walki Tomasza Adamka z Michaelem Grantem zostało coraz mniej czasu. "Góral" z Gilowic jest dobrze przygotowany i ma zamiar udowodnić, że zasługuje na walkę o mistrzowski pas. Co więcej, jego dyspozycję w konfrontacji z rosłym Amerykaninem może podziwiać aż 15 tysięcy ludzi!
O tym, że Tomasz Adamek jest coraz bardziej popularny w Stanach Zjednoczonych, nie trzeba nikogo przekonywać. Po zwycięstwie nad Chrisem Arreolą Polak odbiera liczne nagrody i wyróżnienia, media zaczynają się ustawiać w kolejce do przeprowadzenia wywiadu, a walką z "Góralem" interesują się największe nazwiska wagi ciężkiej. Jednak Adamek ma jeszcze jeden wielki plus, którym może się poszczycić mało, który pięściarz - masę wiernych kibiców.
Adamek pnie się do góry...
Na każdej walce z udziałem byłego mistrza wagi półciężkiej i junior ciężkiej obecnych jest ponad 10 tysięcy fanów, z czego większość pochodzi z Polski. Ale ostatnio nasz zawodnik cieszy się również coraz większą popularnością wśród Amerykanów, nie tylko zamieszkałych w okolicach New Jersey. Z tego powodu organizatorzy jego starcia z Michaelem Grantem, do którego dojdzie 21 sierpnia, mają... mały problem. Na szczęście jak najbardziej pozytywny. Okazało się, że praktycznie wszystkie bilety zostały już wyprzedane - poczynając od tych najdroższych, tuż przy ringu, a na biletach za 53 dolary kończąc.
W tej sytuacji trzeba będzie otworzyć górne balkony Prudential Center, bo zainteresowanie konfrontacją "Górala" z Grantem jest właśnie tak duże. Adamek w rozmowie z Radiową "Jedynką" jasno dał do zrozumienia, jaki ma cel. - Liczymy na 15 tysięcy ludzi - powiedział.
Po starciu z Grantem o Adamku będzie zapewne jeszcze głośniej. Nie tylko ze względu, miejmy nadzieję, na korzystny dla polskiego pięściarza wynik, ale również dlatego, że na dniach udzieli on ogromnego wywiadu "Biblii Boksu" czyli magazynowi "The Ring". O tym, jak ważna jest obecność w tym niezwykle prestiżowym wydawnictwie, nie trzeba nikomu mówić. "The Ring" rozpisuje się przede wszystkim o mistrzach, pretendentach, lub wielkich nadziejach boksu. Adamek mistrzem już był, a w przypadku wygranej z Grantem ponownie będzie mógł przebierać w ciekawych ofertach, zapewne od czempionów wagi ciężkiej.
A Arreola spada w dół
Warto również dodać, jak ważny wymiar miało starcie Polaka z Chrisem Arreolą. Amerykanin meksykańskiego pochodzenia, który przegrał po 12 rundach na punkty, stracił umowę ze stacją HBO. Teraz, za dużo mniejsze pieniądze, będzie boksował dla telewizji ESPN. - Byłem źle przygotowany, nie trenowałem tak, jak powinienem. Dlatego przegrałem. Teraz będzie inaczej - mówi zawodnik, który w swoim kolejnym pojedynku zmierzy się z Manuelem Qezedą (29-5).








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 1 z 1