Boks - Walka Adamek - Grant
04/07/2010 - 13:25 - Aktualizacja 30/07/2010 - 15:05Adamek: Nie mierzyłem ręki centymetrem

- Wszyscy mówią, że jestem coraz większy. W ciągu roku przybrałem na wadze przecież prawie 10 kilogramów i musiałem kupić większość nowych ubrań. Mięsnie budują mi się jednak same i nic na to nie poradzę - mówi eurosport.pl Tomasz Adamek, który 21 sierpnia będzie walczył z Michaalem Grantem.
Z Tomaszem Adamkiem, rozmawia Krzysztof Srogosz
Gdy patrzy się na zdjęcia Pana obu rąk sprzed roku i teraz, to robi to wrażenie. Sprawdzał Pan centymetrem, o ile są one grubsze?
Tego nie robiłem, ale faktycznie wszyscy znajomi mówią mi, że jestem coraz większy. Nic jednak w tym dziwnego, że tak jest. Mam specjalny trening, który cały czas robię w New Jersey. Dzięki niemu mięśnie budują się praktycznie same.
A w stare ubrania Pan się jeszcze mieści?
No z tym jest pewien problem. W sumie wszystkie rzeczy w szafie mam nowe. Musiałem kupować nowe garnitury. W ostatnim roku przybrałem na wadze przecież około 10 kilogramów. Jeszcze niedawno miałem 90 kg, a w tej chwili ważę około setki, ale myślę, że do walki z Grantem zrzucę kilka.
Stał się Pan idolem amerykańskiej Polonii. Chyba nie może Pan ich zawieźć?
Ja zawsze walczę po to, aby zwyciężać. Wychodzę na ring tylko z takim przekonaniem. Jeśli Pan Bóg da, to zdobędę tytuł. Od poniedziałku trwa sprzedaż biletów na sierpniowy pojedynek i z tego, co wiem, to wejściówki cieszą się wielkim zainteresowaniem. Liczymy na komplet. Coraz lepiej czuję się w USA. Mieszkam tutaj dwa lata i naprawdę podoba mi się nowe życie.
Może Pan jeszcze spokojnie przejść ulicą?
W sumie tak. Nie jest tak, że wszyscy mnie poznają. Tak mocno rozpoznawany jeszcze nie jestem. Jasne, że na czasem zdarza się, że ktoś do mnie zagada na ulicy i powie "hello". Ludzie życzą mi powodzenia i mówią, że trzymają za mnie kciuki. To dla mnie ważne.
Walka 21 sierpnia, a Pan już od czterech tygodni jest w trakcie przygotowań. Udało się wyeliminować błędy techniczne, o których Pan wspominał?
Ciężko pracuje z Rogerem Bloodworthem, dostałem też wskazówki od Ronniego Shieldsa.. Od pewnego czasu uczę się amerykańskiej szkoły boksu. Czuję, że efekty są coraz bardziej widoczne. Poprawiłem pracę nóg i szybkość.
Michael Grant to wielkie chłopisko. Może Panu zrobić krzywdę?
Tak jak pan mówi to faktycznie wielki facet. Ma przecież dwa metry wzrostu. Bez wątpienia będzie liczył na to, że załatwi mnie jednym ciosem. Ja mogę jednak polegać na szybkości i dużej częstotliwości ciosów.
Czyli co? Tak walka będzie wyglądała do tej ostatniej z Chrisem Arreolą, gdy podchodził Pan do rywala zadawał kilka ciosów i cofał się?
Tak powinno być. Najważniejsze dla mnie jest wygranie tego pojedynku. Jeśli tak się stanie będę miał szanse walki o mistrzostwo w przyszłym roku.

Dla Granta może to być gra o być albo nie być.
Każdy pojedynek ma taką rangę dla każdego pięściarza. Moje poprzednie trzy walki w wadze ciężkiej także były o wszystko. Wiedziałem, że musze wygrać z Andrzejem Gołotą, Jasonem Estradą i Arreolą, aby liczyć się w rankingu. Teraz na boxrec jestem czwarty i jeśli odniosę kolejne zwycięstwo pojawi się duża szansa na mistrzowski pojedynek. Każda porażka teraz zamyka mi drogę na szczyt.
Dzisiaj kolejna część wyborów prezydenckich. Idzie Pan?
Głosowałem w pierwszej turze, wiec tak samo będzie i w drugiej. Oczywiście nie powiem na kogo oddam swój głos.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 3 z 3