Boks - Walka Adamek - Grant
22/08/2010 - 09:57 - Aktualizacja 22/08/2010 - 10:00Adamek: Grant mnie faulował. Dostałem łokciem

Tomasz Adamek nie zamierza długo odpoczywać po zwycięstwie z Michaelem Grantem. Polski bokser zapowiada, że za trzy tygodnie wróci za salę treningową, a za kilka miesięcy będzie gotowy do walki o mistrzostwo świata w trzeciej kategorii - ciężkiej.
- To był bardzo ważny i ciężki test dla mnie. Ale trudniejszy był pojedynek sprzed pięciu lat z Paulem Briggsem. Może nie walczyłem tak dobrze, jak oczekiwali fani, ale jestem zadowolony. Ani razu nie byłem zmęczony do tego stopnia, żeby przeżywać kryzys - powiedział Adamek, którego 42. triumf w zawodowej karierze w hali Prudential Center w Newark oglądało 10 972 kibiców.
Pięściarz pochodzący z Gilowic, a mieszkający w podnowojorskim Kearny, zwyciężył jednogłośnie na punkty - sędzia Henry Grant wytypował wynik 118:110, John Poturaj 118:111, a Robert Grasso 117:111.
- Muszę przeanalizować walkę na wideo, odpocznę trzy tygodnie i wracam na salę treningową - dodał Adamek, który w przyszłym roku chce boksować o pas czempiona wagi ciężkiej. Wcześniej był mistrzem świata w kat. półciężkiej i junior ciężkiej.
Potyczkę z Grantem Polak kończył z rozciętymi łukami brwiowymi. Na jego twarzy widać było ślady ringowej wojny. - Chyba dostałem od niego łokciem. Trafiłem Granta kilka razy mocno, a sam odczułem dwa jego ciosy. Poza tym faulował mnie, ściągał w dół - stwierdził zawodnik legitymujący się rekordem 42-1.
Grant poniósł czwartą porażkę w 50. walce zawodowej (w 1999 roku pokonał w Atlantic City Andrzeja Gołotę). "Adamek był szybki, cały czas się poruszał. Był jak mysz, która gdzieś się wymykała" - powiedział 38-latek.
- Nie chodzi o to, co robił Adamek, a czego nie wykonywał Michael - podkreślił trener Granta Eddie Muhammed. Trzy lata temu był szkoleniowcem Chada Dawsona (USA), który jako jedyny pięściarz na profesjonalnych ringach wygrał z Adamkiem.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 2 z 2