Boks
05/05/2010 - 17:25To nie żart. Tyson może wrócić i zgarnąć 30 milionów!

Według mediów Mike Tyson ma wrócić na ring średnio trzy-cztery razy w roku. Jednak teraz plotki o tym, że "Bestia" ponownie założy bokserskie rękawice i stoczy pojedynek, nie są wyssane z palca. Nazwisko rywala nie jest jeszcze znane, ale wiadomo już gdzie miałaby się odbyć walka.
W czerwcu 2005 roku Mike Tyson po raz ostatni pojawił się w ringu. Amerykanin przegrał wówczas z rosłym Irlandczykiem Kevinem McBridem przez techniczny nokaut w 6. rundzie. Wydawało się, że pięściarz o wielu przydomkach, z których najpopularniejszy to "Żelazny" na dobre zakończył karierę. Jednak media co kilka miesięcy wspominają o problemach finansowych jednego z największych talentów w historii wagi ciężkiej i sugerują jego powrót do boksu. Wielce prawdopodobne, że Tyson ponownie sięgnie po rękawice.
Amerykańska legenda pięściarstwa była obecna na walce Floyda Mayweathera Jr. z Shanem Mosleyem. Według licznych opinii Tyson był w doskonałym nastroju i dobrej formie fizycznej.
- On zrzucił około 45 kilogramów! - powiedziała osoba z otoczenia byłego absolutnego mistrza świata w królewskiej kategorii. - Nie, on nie wraca. Przynajmniej mam taką nadzieję - dodała.
Jednak nie jest wielką tajemnicą, że Tyson otrzymał ofertę udziału w reality show, podczas którego będą śledzone jego przygotowania do pojedynku, który miałby się odbyć w ostatnim odcinku. Za udział w programie "Żelaznemu" zaoferowano 30 milionów dolarów. A przeciwnik? Ponoć został już wybrany, ale nie jest zawodnikiem najwyższych lotów. - Wątpię, aby Mike przegrał ten pojedynek - dało się słyszeć opinie.
Jak donosi serwis fighthype.com najtrudniej ustalić jeden ważny szczegół. Wpierw mówiło się, że przeciwnik Tysona jest bokserem, ale szybko zdementowano te plotki i ustalono, że chodzi o zawodnika MMA. Amerykanin w przeszłości był zainteresowany udziałem w pojedynku na tych zasadach dla organizacji K-1, gdzie miał się zmierzyć z potężnym rodakiem, Bobem Sappem. Ostatecznie z konfrontacji nic nie wyszło.
Podobno wszystko jest już dopięte na ostatni guzik, Tyson jest zachwycony pomysłem i pieniędzmi, jakie na niego czekają i teoretycznie już dziś można rozpocząć kręcenie pierwszych odcinków. Jest tylko jedno, a w zasadzie dwa "ale". Po pierwsze, organizatorzy przedsięwzięcia wciąż nie otrzymali niezbędnej licencji na kręcenie programu. Po drugie, sam Tyson milczy.

Obecnie "Bestię" można podziwiać w innym programie, w którym... zajmuje się hodowlą i wyścigami gołębi. - Nigdy nikogo nie uderzyłem, do czasu aż ktoś skrzywdził mojego gołębia - zdradził Tyson mówiąc o tym, jak... zaczął swoją bokserską karierę.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 5 z 5