Boks
02/09/2010 - 20:05 - Aktualizacja 02/09/2010 - 20:30Tyson wie. "On będzie zbawcą wagi ciężkiej"

Kiedyś "Żelazny Mike" był postrachem bokserskich ringów. Dziś ma 44-lata a jego głównym zajęciem jest, oprócz oglądania walk, udzielanie licznych wywiadów na temat obecnego stanu pięściarstwa. Tyson zdradził, kto jest w tej chwili największą nadzieją kategorii ciężkiej.
Zdaniem byłego absolutnego mistrza świata tym, który powinien dzielić i rządzić w wadze ciężkiej jest Brytyjczyk David Haye. Jednak by znaleźć się na szczycie, musi on skrzyżować rękawice z jednym z braci Kliczko.
- Wygrał tytuł uczciwie pokonując Nikołaja Wałujewa i obronił pas w starciu z Johnem Ruizem, dlatego teraz powinien się zmierzyć z braćmi Kliczko - powiedział Tyson.
W swojej najbliższej walce 13 listopada w MEN Arena w Manchesterze, Haye zmierzy się ze swoim rodakiem, Audleyem Harrisonem. Choć pojedynek powinien przynieść bardzo duże zyski, zwłaszcza ze sprzedaży transmisji w systemie pay-per-view, nie brakuje głosów, że czempion organizacji WBA ucieka od mocniejszych rywali.
- Jestem wielkim fanem Davida Haye'a. Ma charyzmę i spryt, które są niezbędne by zostać najlepszym pięściarzem w kategorii ciężkiej. Jednak nie udowodni tego walcząc z zawodnikami pokroju Audleya Harrisona - stwierdził.
Tyson doskonale zdaje sobie sprawę, że obecnie w kategorii ciężkiej wieje nudą. Duża w tym zasługa braci Kliczko, którzy często walczą z przeciwnikami o zdecydowanie gorszych warunkach fizycznych, bądź z pięściarzami, którzy najlepsze lata mają już za sobą. W swoich najbliższych starciach zmierzą się oni z: przechodzącym kryzys Samuelem Peterem i wiekowym i niemającym żadnych atutów poza mocnym ciosem Shannonem Briggsem.
- Haye musi odświeżyć dywizję ciężką, może być jej zbawcą, ale tylko wtedy, kiedy będzie wygrywał z najlepszymi - uważa Tyson i jako przykład podaje swoje początki w boksie zawodowym.
- Kiedy ja zacząłem karierę, niemal od razu dali mi walki z czołowymi zawodnikami. Może to było za szybko, ale jeśli Haye nie będzie walczył z czołowymi pięściarzami, to dla niego może być za późno. Musi to zrobić - podkreślił. - Co za sens ma uprawianie sportu, w którym najważniejsza jest walka, skoro nie sprawdzasz się z największymi rywalami? - zastanawia się "Żelazny".








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 4 z 4