•  
  • Login | Rejestracja
Eurosport
KONKURS!
KONKURS!Weź udział w losowaniu 2 biletów na finał kobiet turnieju Rolanda Garrosa
Roland Garros NA ŻYWO
Roland Garros NA ŻYWOOglądaj Roland Garros 2012 na żywo w Eurosport Player
Giro d'Italia w Eurosporcie
Giro d'Italia w EurosporcieOstatni tydzień zmagań w codziennych relacjach NA ŻYWO!

Boks

02/08/2010 - 19:58 - Aktualizacja 02/08/2010 - 20:08

Spowiedź Mike'a Tysona: Jestem g...em


Tyson w połowie lipca, w ramach wakacyjnej podróży po świecie, odwiedził angielskie Peterborough. Były pięściarz pojawił się na meczu piłki nożnej miejscowego zespołu z West Ham United, a później przez ponad godzinę rozmawiał z fanami i dziennikarzami.

Dopiero teraz za sprawą dziennikarza Steve'a Bunce'a ukazały się wypowiedzi Tysona. Zamiast przechwałek byłego mistrza świata, słychać człowieka głęboko i ciężko doświadczonego przez życie.

- Ludzie w Anglii mnie rozumieją. W Ameryce jest zupełnie inaczej. Zatrzymują mnie na lotniskach, przeszukują mnie. Nienawidzą mnie. Tu jest na odwrót. Rozmawiają ze mną. Podchodzą do mnie. Nie boją się - powiedział na samym początku były absolutny mistrz świata.

Im dalej, tym bardziej Tyson zaczynał się otwierać. - Gdzie teraz jestem? Nie wiem. Moja matka była prostytutką, a ojciec alfonsem. Taka jest moja historia. Zrodziłem się z chaosu i cały czas szukam spokoju. Szukam godności. Moje całe życie, to powolne odzieranie mnie z godności - stwierdził.

Były pięściarz doskonale zdaje sobie sprawę, że sam jest sobie winien. Kiedy był na szczycie, uznawał się za najlepszego. Do innych ludzi zwracał się bez szacunku. - Traktowałem ludzi jak g... . Żyłem z poczuciem, że jestem najwspanialszym człowiekiem na całej Ziemi. To takie złe, nie jestem wspaniałym człowiekiem. Byłem świnią. Nie uczyłem się na błędach. Jestem Mike Tyson, a nie jest łatwo nim być. Jestem kawałkiem g... i chcę to zmienić - wyznał.

W pewnym momencie wydawało się, że Tyson ostatecznie się pogrąży. Nie miał pieniędzy, przyjmował walki z przeciętnymi pięściarzami, przegrywał. Zadawał się z gangami, bił dziennikarzy, miał napady złości i depresję. Codziennie pił alkohol.

- To cud, że żyję mając 44 lata. Nie powinno mnie już być na tym świecie. Moim przeznaczeniem była śmierć, lub życie w więzieniu. Jestem na etapie, w którym muszę sobie poradzić ze swoim życiem, próbować robić dobre rzeczy. Chcę być dobrym człowiekiem, dobrym ojcem. To nie jest łatwe - podkreślił.

Paradoksalnie, Tyson najmniej rozmawiał o boksie, a jeśli już, to głównie o swoich początkach. - Kiedy boksowałem, byłem złym facetem. Musiałem zniszczyć każdego z moich rywali. Tak byłem trenowany. Oglądałem filmy z najlepszymi pięściarzami w historii. Jack Dempsey wychodził do ringu, by zabić. Ali prowokował rywali przed walką. On także był niezwykle brutalny, ale nikt o tym nie pamięta - uważa.

Zapytany o swoje dwie największe porażki w karierze: z Jamesem "Busterem" Douglasem i Evanderem Holyfieldem, Tyson się ożywił. Jeszcze kilka lat temu zapewne zacząłby używać epitetów i szybko skończyłby rozmowę. Teraz, próbuje opanować swój gniew i ból.

- Niczego nie żałuję w mojej bokserskiej karierze. Nie mam, za co przepraszać. Przegrałem. W momencie, gdy walczyłem z Douglasem wszystko w moim życiu były niewłaściwe. Wkroczyłem na ring wierząc, że zdołam go pokonać. Po tym jak go trafiłem, on wstał. Zaatakował i zwyciężył. To miły człowiek - stwierdził.

- Na Holyfielda nie byłem gotowy. Nie żałuję tego, co zrobiłem. To była brutalna walka. Myślami nie byłem w ringu, ale musiałem walczyć, bo za to mi płacili. Uderzył mnie głową, oddałem. Walczyłem o życie. Byłem zdany sam na siebie. Nie żałuję tego, co zrobiłem, nie szukam sympatii. Po prostu tak się stało - powiedział Tyson o pojedynku, w którym odgryzł rywalowi... kawałek ucha.

Spowiedź Mike\'a Tysona - Boks

W tej chwili Tyson stara się wyjść na prostą. Jest wegetarianinem i waży około 15 kg mniej, niż w czasach bokserskiej kariery. Choć co jakiś czas pojawiają się informacje, że jest w świetnej formie, ciężko trenuje i szykuje się na powrót na ring, sam zainteresowany zaprzecza. - Nie. Nie wrócę. Boks już mnie nie kocha. A ja? Chyba również nie kocham boksu - mówi. Jednak tam, gdzie pojawiają się pieniądze, wszystko jest możliwe.

Eurosport - Piotr Onami-Zwierzchowski
 

You are logged in as administrator

  • Your publications will be displayed as such
  • You can delete abusive comments
  • Your abuse report will banish immediatly the user

Komentarze 

5 Do 14 z 14

Odśwież

     
Komentarze  
 
Napisz komentarz :
 

Więcej informacji - Boks

Rywal Szpilki pewny siebie - Boks

Boks - Rywal Szpilki pewny siebie. "Rozwalę mu łeb"

Najbliższy przeciwnik Artura Szpilki, który jest uznawany za polską nadzieję wagi ciężkiej, przyleciał już do Polski. W środę "Szpila" i...

Haye prowokuje - Boks

Boks - Haye prowokuje: Chisora i jego trener to gamonie

David Haye ponownie zaatakował słownie obóz Derecka Chisory.

Kostecki kontra Roy Jones - Boks

Boks - Skazany na więzienie Kostecki zmierzy się z legendarnym Royem Jonesem Jr.

Dawid "Cygan" Kostecki (12rounds Knockout Promotion) zmierzy się z legendarnym amerykańskim bokserem Royem Jonesem Jr. Pojedynek odbędzie si

Aguilera za bardzo zbity - Boks

Boks - Aguilera za bardzo zbity, aby trenować z Adamkiem

Niespełna miesiąc został do walki Tomasza "Górala" Adamka, (45-2, 28 KO) z  Eddim „Fast" Chambersem ( 30l) (36 -2, 18 KO).