Boks
27/09/2009 - 08:34Kliczko tak zbił Arreolę, że ten się popłakał

Ukrainiec Witalij Kliczko pokazał wielką formę i bez problemów zachował tytuł mistrza świata kategorii WBC w wadze ciężkiej. W Los Angeles pokonał w 10. rundzie przez techniczny nokaut reprezentanta gospodarzy Cristobala Arreolę. Rywal po walce nie mógł powstrzymać łez.
Arreola od początku dostawał od Ukraińca mocne lanie. Szybszy i wyższy Kliczko pewnie prowadził po dziesięciu rundach. Po tym starciu sekundanci amerykańskiego pięściarza zdecydowali się poddać swojego zawodnika.
Dla Witalija była to trzecia wygrana z rzędu po tym jak wrócił do ringu w 2008 roku. Prawie cztery lata wcześniej zakończył karierę z powodu kontuzji. Teraz 38-letni już zawodnik w pięknym stylu obronił pas mistrzowski. Z dziesięciu rund bezapelacyjnie wygrał dziewięć.
- Ta walka była dla mnie o wiele bardziej trudna niż to może wyglądało. Cristobal był cięzkim przeciwnikiem - mówił chyba dość kurtuazyjnie ukraiński pięściarz.
Urodzony w Los Angeles Arreola nie wykorzystał szansy na zostanie pierwszym w historii mistrzem wagi ciężkiej pochodzenia meksykańskiego.
Po zakończeniu walki popłakał się i przepraszał swoich ziomków z "Miasta Aniołów".
- Przykro mi koledzy - powiedział. - Po prostu nie mogłem go złapać. Nieważne, co robiłem, on i tak kontratakował. Znalazł drogę do zwycięstwa - dodawał Arreola.

Ukrainiec znakomicie poruszał się w ringu, przez co rywal nie był w stanie go trafić. To wprowadzało coraz większe zdenerwowanie Amerykanina, który słabł z każdą chwilą. Teraz urodzony w Kirgistanie zawodnik ma bilans 38-2. Dla Arreoli była to druga porażka w 28 walce.

Kliczko wygrał drugi raz z rzędu przez TKO. Wtedy pokonał w dziewiątej rundzie Kubańczyka Juana Carlosa Gomeza.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 2 z 2