Bobsleje - Vancouver 2010
18/02/2010 - 22:36Kolejne wypadki na torze w Whistler

Po saneczkarzach przyszedł czas na bobsleistów. Na torze w Whistler, na którym zmarł Gruzin Nodar Kumaritaszwili, doszło do kolejnych wypadków. Na środowym treningu ucierpiał Szwajcar Beat Hefti, uznawany za jednego z faworytów do zdobycia medalu w zawodach bobslejowych dwójek.
Hefti, który w Turynie zdobył dwa brązowe medale w bobslejowych dwójkach i czwórkach, był jednym z ośmiu zawodników, którzy w środę mieli wypadek na treningu. Szwajcar uderzył głową w ścianę toru.
- Pojechał do szpitala, gdzie został przebadany a następnie wypuszczony - powiedział rzecznik prasowy Międzynarodowej Federacji Bobslejowej, Don Krone.
- Jego trener powiedział, że Hefti opuści dzisiejszy trening, ale jutro będzie normalnie trenował i weźmie udział w piątym i szóstym zjeździe, by zakwalifikować się do głównych zawodów. Będzie gotowy - dodał.
32-letni Hefti miał wypadek kiedy wchodził w dwunasty zakręt, nazywany "50-50". Oprócz tego, że mocno uderzył się w głowę, doznał również rozcięcia nogi.
Innym zawodnikiem, który ucierpiał na torze w Whistler, jest Australijczyk Duncan Harvey. Bobsleista narzekał na uraz pleców.
- Harvey miał prześwietlenie i tomografię po tym jak wywrócił się na piątym zakręcie - powiedział Mike Tancred z Australijskiego Komitetu Olimpijskiego. - Lekarze wypuścili go ze szpitala, ale zaznaczyli, że musi odpoczywać - dodał.
Wypadki spowodowały, że ponownie zaczęto dyskutować na temat bezpieczeństwa toru w Whistler, na którym bobsleiści będą osiągać prędkość ok. 150 km/h.
- To nie jest nic niezwykłego - powiedział Krone. - W 2002 roku, podczas rozgrzewki doszło do 17 wypadków. Był późny wieczór. Ludzie chcieli jak najbardziej poznać tor. Nikt nie kalkulował, wszyscy odważnie przystąpili do treningów - zakończył.









You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0