Biegi narciarskie
11/03/2010 - 18:14Za sabotowanie startów możesz pójść siedzieć

Kornelia Marek zastrzega, że nie przyjmowała środków dopingujących w Vancouver i na razie nie chce nic więcej mówić. Jej trener, Wiesław Cempa, twierdzi, że ktoś polskiej biegaczce EPO miał podać. Nowelizowana ustawa o sporcie pozwoli takich ludzi posłać do więzienia.
Na razie nie wiadomo, co się dokładnie wydarzyło w polskim obozie i dlaczego (według różnych źróde) we krwi lub w moczu Kornelii Marek wykryto niedozwolony wspomagacz - EPO. Wiesław Cempa, trener polskiej kadry, zasugerował, że ten środek mógł ktoś podrzucić, a sama zawodniczka nie była świadoma, że przyjmuje doping.
Nawet, jeżeli tak było, nie zmienia to faktu, że szanse na negatywny wynik próbki „B” są znikome. Rezultat tego badania poznamy w piątek 12 marca.
Jeżeli faktycznie jest tak, że ktoś mógł sabotować start bez wiedzy Polki w Vancouver, to powinna ona złożyć wszelkie możliwe wyjaśnienia czy to w PKOL czy Polskim Związku Narciarskim, co pomogłoby złapać ewentualnego winowajcę czy winowajców, bo w tym roku wejdzie w Polsce prawo pozwalające takie osoby karać.
Mowa o nowej ustawie o sporcie kwalifikowanym. Według jej nowych zapisów, jeżeli sportowiec zażył nieświadomie środek dopingujący, to osobie, która jej ten specyfik podała grozi do dwóch lat więzienia. A tak brzmi stosowny paragraf, który zaproponowało Ministerstwo Sprawiedliwości:

- Tej samej karze (karze grzywny, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do dwóch lat) podlega, kto bez wiedzy osoby uczestniczącej lub przygotowującej się do uczestnictwa we współzawodnictwie sportowym udziela jej substancji zabronionej lub stosuje wobec niej metodę zabronioną w rozumieniu przepisów o zwalczaniu dopingu w sporcie.
Pytanie tylko brzmi, kto mógł podać polskiej zawodniczce niedozwolony środek bez jej wiedzy?
Marek twierdzi, że nie brała
Na pytanie czy w trakcie igrzysk olimpijskich coś ją zastanawiało, niepokoiło, odpowiedziała: - Nie wiem. Nie mogę nic więcej powiedzieć, jestem strasznie zmęczona, zapewniam jednak, że w Vancouver nie brałam nic.
Trener mówi, że ktoś to podał
Szkoleniowiec polskiej kadry mix konsultował się już z reprezentacyjnym lekarzem Stanisławem Szymanikiem i fizjoterapeutą Witalijem Trypolskim.
- Zadałem im pytanie, skąd mógł się wziąć doping w organizmie Marek. Otrzymałem odpowiedź, że ktoś musiał jej to podać. Oni też byli zdziwieni tą informacją. Nie chcę nikogo osądzać, bo to nie jest Nie chcę nikogo osądzać, bo to nie jest moje zadanie, ale nie wyobrażam sobie sytuacji, byśmy tej całej sprawy nie wyjaśnili - Wiesław Cempa.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 7 z 7