Biegi narciarskie - Vancouver 2010
26/02/2010 - 22:25Żadne leki. Ryby i tran! Tajemnica sukcesu Marit

Tajemnica sukcesów norweskiej multimedalistki Marit Bjoergen tkwi w nowej diecie, a nie - jak niektórzy sugerują - zażywaniu sterydowych leków na astmę. To regularne spożywanie dań rybnych i stałych dawek tranu doprowadziło Norweżkę do nadludzkiej kondycji.
- Jem posiłki rybne trzy razy w tygodniu - mówi biegaczka w wywiadzie dla dziennika Dagbladet. - Rok temu był może jeden. Teraz w mojej diecie znajduje się też o wiele więcej warzyw i owoców.
Wcześniej na talerzu Bjoergen najchętniej widziała mięso. Dużo mięsa.
- Tak, uwielbiałam to - przyznaje. - Wszystko się jednak zmienia. Rezygnowanie z mięsa przychodzi mi coraz łatwiej. Najbardziej podchodzi mi smażony łosoś. Dodaję do tego cebulę, kalafiora i jakiś sos - wyjawia tajemnice swej kuchni trzykrotna złota medalistka z Kanady.
Norweżka spożywa także każdego dnia spore dawki tranu.
Specjalista od przygotowania fizycznego w kadrze Hans Petter Stokke uważa, że nowe zwyczaje żywieniowe miały kluczowe znaczenie dla sukcesów biegaczki na igrzyskach.

- Nowa dieta sprawia, że Marit jest bardziej odporna na choroby. To pozwala prowadzić systematyczny, bardzo wymagający cykl przygotować. Bjoergen nie rozchorowała się nawet raz w ciągu całego sezonu. Pozytywnie wpłynęło to na każdy aspekt jej życia. Zarówno w sporcie, jak i poza nim - tłumaczy.
Norweżka podczas kończących się igrzysk zdobyła już cztery medale: brąz na 10 km stylem dowolnym, złoto w sprincie stylem klasycznym, złoto na 15 km w biegu łączonym i złoto w sztafecie 4x5 km.
W sobotę stanie przed szansą zdobycia kolejnego olimpijskiego krążka w biegu na 30 km stylem klasycznym. Jeśli zdobędzie złoto, pobije wyrównany już przedwojenny rekord norweskiej łyżwiarki figurowej. Sonja Henie w latach 1928-1936 zdobyła trzy olimpijskie mistrzostwa w trzech kolejnych startach. Stanie się też jedyną narciarką mającą na koncie cztery medale z najcenniejszego kruszcu.
Ryby i tran. Aż strach pomyśleć, co Bjoergen osiągnęłaby, gdyby taka dietę stosowała dłużej niż rok.
Czym przeciwstawi się nasza faworytka do złota Justyna Kowalczyk? Być może pójdzie śladem Adama Małysza i zdecyduje się na bułkę z bananem. Mało ważne jednak będzie, co nasza biegaczka zje.
Najważniejsze, żeby na linii mety rybia woń rozchodziła się za jej plecami.









You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
11 Do 20 z 20