Biegi narciarskie - Vancouver 2010
25/02/2010 - 20:59Polki szóste, na Kowalczyk brak słów!

Natchnione przez Justynę Kowalczyk polskie biegaczki wywalczyły szóste miejsce w sztafecie! To powtórka świetnego wyniku z zeszłorocznych mistrzostw świata. Kornelia Marek, Paulina Maciuszek i Sylwia Jaśkowiec dały z siebie wszystko, a Kowalczyk była poza zasięgiem. Złoty medal zgarnęły Norweżki.
- Wybiła im narciarstwo z głowy! - dosadnie występ Kowalczyk podsumował komentator Eurosportu Bogdan Chruścicki.
Nasza dziewczyna z Kasiny Wielkiej biegła na drugiej zmianie. Wystartowała ze stratą 38,2 sekundy, ale co to dla niej! Wystarczyła jedna 2,5-kilometrowa pętla i Justyna Kowalczyk odsadziła wszystkie rywalki. Na mecie za jej plecami zdołała się utrzymać tylko Włoszka Marianna Longa. Norweżki traciły 10,8 sekundy, a czwarte Francuzki prawie pół minuty.
- Sztafeta to jest bardzo ważna rzecz i mocny, dobry trening przed kolejnym startem. A jeżeli mocny trening, to jest bardzo dobry znak dla naszych dziewczyn - mówiła przed startem Justyna, która w ten sposób miała się przetrzeć przed sobotnim biegiem na 30 km stylem klasycznym.
Gdyby polska reprezentacja składała się z czterech Justyn Kowalczyk, w cuglach wywalczylibyśmy złoty medal w sztafecie. A tak mieliśmy wielkie emocje. Po Kornelii Marek i Justynie Kowalczyk sztafetową "pałeczkę" przejęła Paulina Maciuszek. Na zawsze mocne Norweżkę Kristin Steirę czy Finkę Riittę-Liisę Roponen nic nie mogła poradzić, ale i tak długo nie dawała sobie odebrać prowadzenia.
Śmiało można powiedzieć, że wszystkie Polki pobiegły na medal. Osiągały życiowe wyniki, a fenomenalna postawa Kowalczyk tylko dodatkowo je zmobilizowała. O wielkim sercu włożonym w ten bieg przez Polki można się było też przekonać na ostatniej prostej, gdy czwarta na naszej zmianie Sylwia Jaśkowiec tuż przed metą pozbawiła Francuzkę Cecile Storti szóstego miejsca.
Wyśmienita lokata polskich dziewczyn to wyrównanie rekordowego wyniku z zeszłego roku z Liberca, gdy z bardzo dobrej strony pokazały się na mistrzostwach świata. Jak pokazała sztafeta olimpijska, nie był to przypadek. A jeśli już, to miłym zaskoczeniem, bo przed igrzyskami atmosfera w drużynie chyba nie była najlepsza. - Nie mamy z nią dużego kontaktu - mówiła o Kowalczyk Sylwia Jaśkowiec.
- Choć jej wyniki są na pewno dla nas mobilizujące. Ktoś, kto odnosi takie sukcesy, tym bardziej w naszej dyscyplinie, jest dodatkowym motywatorem. Przykład Justyny zachęca nas do ciężkiej pracy. Dzięki niej wiem, że lata treningów i wylewanie potu opłaca się - dodawała. Pozostałe dziewczyny narzekały, że na pięć mają jednego serwismena, przy czym Kowalczyk ma tylko dla siebie dwóch.

Na swojej zmianie Kowalczyk pokazała, dlaczego jest traktowana jak megagwiazda. Kroku 27-latce była w stanie dotrzymać jedynie Marit Bjoergen. Dwukrotna złota medalistka z Vancouver potwierdziła fenomenalną formę, dając świetną czwartą zmianę. Oskarżana o stosowanie legalnego dopingu Bjoergen potrzebowała kilkuset metrów, by przesądzić o losach złotego medalu. Pozostałe kilka kilometrów pokonywała z uśmiechem na ustach, systematycznie powiększając przewagę.
Pasjonująca walka toczyła się o srebro. Długo na drugim miejscu utrzymywała się Włoszka Sabina Valbusa, ale skapitulowała wobec koalicji niemiecko-fińskiej. Finki miały imponującą końcówkę. Bieg zawaliła na pierwszej zmianie Pirjo Muranen, ale koleżanki na czele z Aino-Kaisą Saarinen zdołały wyciągnąć sztafetę z odległego dwunastego miejsca aż na najniższy stopień podium.
Wyniki sztafety 4 x 5 km
1. Norwegia 55.19,5 (Vibeke Skofterud, Therese Johaug, Kristin Stoermer Steira, Marit Bjoergen)
2. Niemcy +24,6 (Katrin Zeller, Evi Sachenbacher-Stehle, Miriam Goessner, Claudia Nystad)
3. Finlandia +30,4 (Pirjo Muranen, Virpi Kuitunen, Riitta-Liisa Roponen, Aino-Kaisa Saarinen)
4. Włochy +45,4
5. Szwecja +59,4
6. Polska +1.09,9 (Kornelia Marek, Justyna Kowalczyk, Paulina Maciuszek, Sylwia Jaśkowiec)
7. Francja +1.11,1
8. Rosja +1.41,4
9. Japonia +2.20,9
10. Kazachstan +3.03,8









You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
14 Do 23 z 23