Biegi narciarskie - Vancouver 2010
12/03/2010 - 08:27Dlaczego Marek nie powie, kto jej zrobił zastrzyk?

W Richmond krytyczne chwile dla Kornelii Marek. Jeśli badanie próbki B potwierdzi doping, polska biegaczka może zostać zdyskwalifikowana nawet na kilka lat. Marek zarzeka się, że nie szprycowała się i ma nadzieję na oczyszczenie z zarzutów.
EPO nie jest tak łatwo dostać. - Sama tego na pewno nie kupiła. To ampułki stosowane w lecznictwie zamkniętym, u pacjentów ciężko chorych na niewydolność nerek. Skądś ten lek się wziął u Marek - mówi "Gazecie" Jarosław Krzywański, lekarz kadry olimpijskiej.
O tym, że ktoś "pomógł" Kornelii Marek, jest też przekonany prof. Jerzy Smorawiński, polski guru od dopingu. - EPO podaje się w zastrzyku i trzeba coś o nim wiedzieć. Sportowiec musi być pod kontrolą lakerzy. Dlatego bardziej prawdopodobne jest, że ktoś Marek pomógł - tłumaczy szef Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie.
Nikomu nie chce się wierzyć, że "Kola" nie wiedziała, że przejmuje doping. - Musielibyśmy założyć, że jest bardzo łatwowierna i na przykład ktoś jej powiedział, że przyjmuje środek przeciwbólowy albo superwitaminy. Ale wtedy Kornelia zostałaby oszukana i powinna wskazać, kto ją do tego doprowadził - domaga się Smorawiński.









You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 8 z 8