Biegi narciarskie
12/07/2009 - 08:02Kowalczyk nie zwalnia tempa. Tym razem Białoruś

Najpierw była Hiszpania, a potem lodowniec Dachstein. Justyna Kowalczyk nie zwalnia tempa w przygotowaniach do sezonu zimowego. Obecnie zawodniczka wraz ze swoim trenerem Aleksandrem Wierietielnym przebywa na kolejnym obozie, tym razem w białoruskiej miejscowości Raubicze.
- Na razie wszystko idzie zgodnie z planem. Na szczęście nie choruję i nie ma żadnych problemów zdrowotnych. Nie narzekam. Ciężko trenuję, ale wiem, że to przynosi rezultaty – mówi Kowalczyk na łamach serwisu Polskiego Związku Narciarskiego.
Zdobywczyni Kryształowej Kuli w Białorusi będzie aż do końca lipca.
- Miejscowość jest bardzo podobna do wielu naszych na Mazurach. Leży 350 kilometrów od polskiej granicy, kilkanaście kilometrów od Mińska. Jeździmy tam chyba od 9 lat. Mamy tu wszystko czego nam potrzeba. Białorusini naprawdę dbają o to by nic mi nie brakowało. Nie mogę na nic narzekać – mówi Kowalczyk.
Polska biegaczka zdaje sobie sprawę, że takie tempo przygotowań ma też swoje minusy.
- Będzie ciężko. Każdy trening to będzie teraz taki wysiłek jak podczas zimowych startów. Różnica jest tylko taka, że w zimie pomiędzy startami mam czas na regenerację. Teraz codziennie będzie harówka – opowiada Kowalczyk.
–W Raubiczach jest główne centrum olimpijskich przygotowań na Białorusi. Jestem tam znakomity ośrodek przygotowań dla biegaczy narciarskich i biathlonistów, bowiem te dwa sporty są bardzo popularne w tym kraju. Jak dla mnie właśnie w Raubiczach jest najlepsza w Europie trasa nartorolkowa. Ma znakomity asfalt i codziennie jest czyszczona – dodaje.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 2 z 2