Biegi narciarskie
01/11/2009 - 14:15Kowalczyk ciągle w biegu. Od obozu do obozu

Popularny wśród polskich sportowców lodowiec Dachstein jest miejscem kolejnego obozu przygotowawczego Justyny Kowalczyk. Dwukrotna mistrzyni świata do kraju wróci 3 listopada, ale tylko na jeden dzień. Po przejściu rutynowych badań odleci na kolejne zgrupowanie. Tym razem do szwedzkiej Bruskavarny.
Polska biegaczka nie będzie miała nawet chwili czasu na pobyt w rodzinnej Kasinie Wielkiej. Plan przygotowań do Igrzysk w Vancouver ma bowiem bardzo napięty. Wraz z trenerem Aleksandrem Wierietielnym od kilkunastu dni trenuje na austriackim lodowcu Dachstein, popularnym także wśród polskich biathlonistów.
3 listopada Kowalczyk, tworząca jednoosobową kadrę A, poddana zostanie rutynowym badaniom w stołecznym Centralnym Ośrodku Medycyny Sportowej, a następnego dnia razem z pozostałymi biegaczami i biegaczkami odleci na zgrupowanie do szwedzkiej miejscowości Bruskvarna. Tam polscy zawodnicy trenować będą do 18 listopada.
Na całe szczęście dla polskiej mistrzyni rozwiązany został problem związany z brakiem serwismenów. Po słynnej aferze z Ulfem Olssonem, który opuścił zdobywczynię Pucharu Świata i przeniósł się do Norwegii, trwały długie poszukiwania jego następcy. Udało się to jeszcze przed wyjazdem do Austrii. Narty Justynie Kowalczyk przygotowują estońscy specjaliści Arne Mets i Pepe Koidu oraz Mateusz Nuciak.
Prosto ze Szwecji reprezentanci Polski udadzą się na start pierwszych zawodów Pucharu Świata, które w dniach 21-22 listopada odbędą się w norweskiej miejscowość Beitostoelen. Tydzień później (28-29 listopada) w fińskim Kuusamo rozegrane zostaną kolejne zawody PŚ, po których polscy biegacze powrócą do kraju.
W igrzyskach w Vancouver dzięki szóstemu miejscu w mistrzostwach świata w Libercu 2006 roku po raz pierwszy od wielu lat szansę występu ma sztafeta kobiet.
Na pierwszej zmianie sztafetowej przedsezonowej układanki trenera kadry A-mix Wiesława Cempy pobiegnie bez wątpienia Justyna Kowalczyk. Po niej na trasę wyruszą Kornelia Marek i Paulina Maciuszek, a zakończy Sylwia Jaśkowiec. Ta ostatnia ma za sobą trening w... Nepalu, gdzie była członkinią studenckiego obozu wysokogórskiego z macierzystej uczelni. - Śniegu tam nie brakowało, jednak Sylwia nie biegała na nartach, a sporo czasu poświęciła marszobiegom na śnieżnym puchu - powiedział trener Cempa.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0