Biegi narciarskie - Finał Pucharu Świata
16/03/2010 - 14:18W Falun leki na astmę wrócą na tapetę

- Jeśli kogoś z was interesuje więcej w tym temacie [stosowania w biegach leków na astmę], powrócę do niego po Finale Pucharu Świata w Falun - mówiła Justyna Kowalczyk po zdobyciu olimpijskiego złota na 30 km. Zawody odbędą się już w najbliższy weekend.
Justyna zapewniła sobie Kryształową Kulę w Pucharze Świata. Nikt nie odbierze jej również Małych Kryształowych Kul w sprincie i na dystansach. Siłą rzeczy w Szwecji będzie więcej czasu na tematy okołosportowe.
- Marit jest wielką sportsmenką, ale ja chcę się skupić na samym problemie astmy w biegach narciarskich - mówiła pod koniec lutego Polka. - Zdecydowanie jest zbyt wiele osób w tym sporcie borykających się z tą dolegliwością. Trzeba się zastanowić i znaleźć właściwe rozwiązanie - zapewniła Kowalczyk.
Zastanowiliśmy się. O opinię zapytaliśmy doktora nauk medycznych Zbigniewa Lipczyka, który pełni także funkcję Przewodniczącego Komisji Medycznej Polskiego Związku Karate Tradycyjnego.
Czy to normalne, że w grupie osób uprawiających sporty wysiłkowe procent astmatyków jest znacznie większy niż średnia w całej populacji?
- Sporo osób jest dotkniętych takimi dolegliwościami, ale wychodzą one dopiero przy wysiłku sportowym. Dla takich ludzi to spory problem, kiedy nagle łapią bezdech. Zakazanie stosowania leków byłoby względem nich nie w porządku.
Da się rozstrzygnąć, po której stronie jest racja w całym tym sporze? Justyna Kowalczyk, podobnie jak zastępy kibiców w Polsce, wydaje się być bardzo pewna swego. Bjoergen i wielu innych sportowców skarżących się na astmę dopuszczono jednak do startów nie tylko na igrzyskach.
- Trudno powiedzieć, o jakie grupy leków chodzi. Myślę, że mowa była o lekach astmatycznych wziewnych powodujących jedynie rozszerzenie oskrzeli. Z drugiej strony mogłoby chodzić o grupę leków sterydowych.
Jak działają te pierwsze?
- Taki lek przyczynia się do rozkurczu oskrzeli i tym samym pomaga osobie chorej na astmę. Jeśli miałaby go zainhalować sobie osoba zdrowa, to nic to nie da. Równie dobrze mogłaby się napić wody. Zażywanie go nie miałoby większego sensu.
Skąd w takim razie zamieszanie skoro to żaden doping?
- Leki te znajdują się na liście leków dopingujących. Ich stosowanie miałoby jednak sens w przypadku sportów beztlenowych, takich jak karate czy szermierka, kiedy to łapie się oddech i idzie dalej korzystając z nagromadzonego zapasu. W przypadku biegów narciarskich, kiedy te dziewczyny przebywają tyle kilometrów, to jest ewidentnie sport tlenowy. Ewentualny dorzut porcji tlenu na upartego miałby może znaczenie na pierwszą minutę trasy.
Czyli można by mówić o nieuczciwości, gdyby w tym konkretnym przypadku Bjoergen skorzystała z inhalatora na finiszowych metrach?
- Tak, wtedy być może nawet na zdrową osobę by to zadziałało. Chociaż muszę przyznać, że nie spotkałem się z takimi badaniami. Z praktyki wiem jednak, że jeśli pacjent weźmie dwa duże wdechy lekarstwa zamiast jednego, to przez maksymalnie minutę przechodzi drobny szok tlenowy. Po tym czasie wszystko wraca do normy i nie ma znaczenia, czy wziął jedną, dwie czy nawet trzy dawki. Naczynia powracają do swoich naturalnych rozmiarów i nic więcej się nie wydarzy.
Jak zatem ta grupa leków trafiła na listę niedozwolonych?
- Podczas wysiłku u każdego człowieka może pojawić się obrzęk na oskrzelach. Podanie takiego leku właśnie w tym momencie byłoby dopingiem.
Co w takim razie z lekami sterydowymi?
- Takie specyfiki oparte są na bazie substancji działających dłużej i szerzej. Nie ograniczają się tylko do rozkurczu oskrzeli. Potrafią one rzeczywiście zwiększyć wydolność, bo sprawią, że na przykład ilość krwinek będzie większa czekała na wymianę tlenu. Sterydy działają miejscowo i nie tylko rozkurczająco, ale też przeciwobrzękowo. Tymczasem zwiększony wydech powoduje powstanie lekkiego obrzęku śluzówek. Osoba, która zastosuje miejscowo lek sterydowy nie będzie miała takiej reakcji, co zwiększy dostęp tlenu. Są to środki niedopuszczalne, a ich stosowanie byłoby jawnym oszustwem. Myślę, że gdyby ktokolwiek zażył takie leki na zawodach byłoby olbrzymie larum.
Właśnie tak było...
- Jak nazywa się lek, który zażywa Bjoergen?
Salbutamol.
- Ten lek na zdrowych nie działa. Jest to TYPOWY lek rozkurczowy.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
105 Do 114 z 114