Biathlon - Vancouver 2010
25/02/2010 - 10:27Afera w PZBiath! "Prywatne interesy i wspieranie rodziny"

Nie milkną echa skandalu wokół strojów reprezentantów Polski, którzy w Vancouver występowali z naszytymi czerwono-białymi flagami. PKOl uważa, że to ewidentny błąd Polskiego Związku Biathlonu, który odpowiadał za te kostiumy. Prezes Waśkiewicz winą za sytuację obarcza wiceprezesa Stelmacha.
Prezes PKOl, Piotr Nurowski, uważa, że winę za zaistniałą sytuację ponosi Polski Związek Biathlonu, który odpowiadał za stroje polskich biathlonistów. - PKOl zajmuje się jedynie ubiorami wyjściowymi, defiladowymi i przeznaczonymi do relaksu. Za ubiór startowy odpowiadają poszczególne związki sportowe. Dla mnie jest nie do przyjęcia, by sprawdzać jeszcze na wszystkich strojach, czy mają one flagi biało-czerwone, czy odwrotne - powiedział Nurowski.
Jak podkreślił, jest mu przykro, że tak dobrze zorganizowany związek sportowy zaliczył taką wpadkę. - Występowaliśmy w kolorach indonezyjskich i Królestwa Monako, a nie polskich. Tak nie powinno być - dodał.
Prezes Polskiego Związku Biathlonu Zbigniew Waśkiewicz z kolei zasłania się producentem strojów i ... PKOl. - Takie stroje dostaliśmy od producenta, a PKOl zatwierdził ten wzór. Wyniknęła z tego drobna niezręczność. Widziałem, że zawodnikom jest z tego powodu trochę smutno - przyznał.
Jak się okazało problemem była nie tylko odwrócona flaga, ale także niska jakość strojów przekazanych reprezentacji. - Może byśmy się i pogodzili w końcu, że nie są piękne i ze złą flagą, ale przecież Craft produkuje lepsze, nowsze. Mają je np. Szwedzi. Odnosiliśmy po prostu wrażenie, że dla nas zostały jakieś starocie w magazynie i przysłano je do Polski. W sklepie można dostać lepsze - przyznała "Gazecie Wyborczej" Agnieszka Cyl.
- Na wszelkie pytania odpowiedzieć powinna firma Craft, sponsor techniczny naszej kadry. Reprezentuje ją wiceprezes biathlonowego związku Leszek Stelmach, który jest przedstawicielem Crafta i Tensona na Polskę - powiedział Waśkiewicz na łamach "Gazety Wyborczej". - O wyborze Crafta zdecydowało głosowanie zarządu, bo musieliśmy podpisać nowy kontrakt. Mieliśmy cztery oferty na stroje, m.in. od Salomona i Fischera. Ja, sekretarz generalny i dwóch członków głosowaliśmy przeciwko, ale sześciu innych było za pozostaniem przy Tensonie i Crafcie. Mimo że oferta była bardzo enigmatyczna. Zarząd naszym zdaniem nie wybrał najlepszej - dodał prezes Polskiego Związku Biathlonu.
Zdaniem Waśkiewicza w zarządzie związku wciąż tkwią ludzie, którzy zasady etyki mają sobie za nic. - Wprowadziłem w związku zasadę przejrzystości we wszystkim, co robimy. Nie wszystkim się to podoba, bo są przyzwyczajeni do załatwiania prywatnych interesów. Od wspierania rodziny, po taką sytuację, że będąc wiceprezesem, jest się jednocześnie sponsorem.
Z oskarżeniami Zbigniewa Waśkiewicza i reprezentantów Polski nie zgadza się wiceprezes Polskiego Związku Biathlonu, Leszek Stelmach. - Większość informacji, które do mnie docierają, jest kłamstwem. Stroje przekazane przez firmę Craft polskim biatlonistom są tej samej jakości, co stroje Szwedów - powiedział Stelmach w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej". - Od siedmiu lat jestem sponsorem związku, od czterech członkiem zarządu. Działam w dobrej wierze, moja firma przekazała związkowi w ostatnim roku sprzęt o wartości 200 tys. zł. Kłamstwem jest, że chciałem usunąć pochodzących z Ukrainy szkoleniowców naszych zawodników i zastąpić ich polskimi. Nigdy się tym nie zajmowałem - zakończył Stelmach.









You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
8 Do 17 z 17