Biathlon
25/03/2011 - 17:00 - Aktualizacja 25/03/2011 - 17:22Sikora dla eurosport.pl: Chłopaki mają rezerwy

Tomasz Sikora wciąż narzeka na osłabienie. Dolegliwości z ostatnich tygodni znów dały o sobie znać podczas piątkowego biegu sztafetowego mistrzostw Polski. - O ile sprint pokonałem dość łagodnie, to dziś na trzecim okrążeniu objawy znowu się uwidoczniły - powiedział Sikora serwisowi eurosport.pl.
Z Tomaszem Sikorą, najlepszym polskim biathlonistą, rozmawiał Bartosz Rainka.
W piątek udało się panu po raz kolejny wystartować w mistrzostwach Polski. Czy ze zdrowiem jest już lepiej aniżeli dwa, trzy tygodnie temu?
TOMASZ SIKORA: O ile bieg sprinterski pokonałem dość łagodnie, to dzisiaj na trzecim okrążeniu objawy znowu się uwidoczniły i ponownie było mi bardzo ciężko.
Czy potwierdzono już, że to dwie infekcje wirusowe spowodowały nagłe osłabienie organizmu?
Infekcje na pewno miały duży wpływ na mój organizm. Wciąż nie można jednak wykluczyć, że chodziło o coś innego. W dalszym ciągu szukamy innych przyczyn mojego osłabienia. Może to jeszcze trwać kilka miesięcy. Osłabienie wciąż może być dość duże. Niewykluczone, że co jakiś czas będzie pojawiała się podwyższona temperatura.
Trzy tygodnie bez treningu, a pan i tak w cuglach sięga po złoty medal mistrzostw Polski w sprincie. To chyba nie wystawia najlepszej laurki pozostałym reprezentantom?
Pozostali biathloniści biegowo bardzo się do mnie zbliżyli. Dwóch, trzech chłopaków pobiegło na moim poziomie. Z dwiema karnymi rundami już bym nie wygrał. Dla nich końcówka sezonu również była bardzo trudna. Po eskapadzie do Stanów Zjednoczonych czekał ich wyjazd do Sarajewa. Prosto z Sarajewa polecieli do Chanty-Mansyjska, skąd niedawno wrócili. To są ogromne obciążenia dla organizmu. Dlatego też muszę stanąć trochę w ich obronie.
Na razie nie rozważa pan zakończenia kariery?
W przyszłym sezonie chciałbym jeszcze startować.
W jednym z wywiadów powiedział pan, że czułby się dużo lepiej kończąc karierę z przeświadczeniem, że doczekał się pan następcy. Czy któryś z obecnych reprezentantów Polski mógłby nim zostać?
Przez ostatnie dwa miesiące miałem okazję bardzo dokładnie obserwować chłopaków. Widzę, że kilku z nich ma bardzo duże rezerwy. Ich poziom może być o wiele wyższy aniżeli wyniki w obecnym sezonie. Nie stanie się to oczywiście w ciągu roku lub dwóch. Wiadomo, że z miejsca nie zaczną stawać na podium. Ale jeżeli popracują nad kilkoma drobnymi szczegółami, mogą prezentować bardzo dobry poziom. Takie drobne rzeczy mogą dać duży zysk na trasie.
Medal olimpijski w Soczi byłby wspaniałym ukoronowaniem pana kariery. To wymarzony scenariusz, ale czy realny?
Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Na razie myślę o startach w kolejnym sezonie. Co będzie dalej - zobaczymy w przyszłym roku.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 2 z 2