Biathlon - Presque Isle, ME
24/01/2011 - 20:06 - Aktualizacja 24/01/2011 - 20:26Cyl dla eurosport.pl: Zakończę karierę, jeśli...

Agnieszka Cyl bardzo poważnie rozważa zakończenie kariery sportowej. Biathlonistka nie wierzy, że będzie w stanie współpracować z Tomaszem Bernatem, dotychczasowym asystentem Jona Arne Enevoldsena. - Jeśli zostaniemy wyłącznie z nim, skończę ze sportem - wyjawiła serwisowi eurosport.pl.
Z Agnieszką Cyl, najwyżej sklasyfikowaną polską biathlonistką w Pucharze Świata, rozmawiał Bartosz Rainka.
Komentując rezygnację Jona Arne Enevoldsena z pracy z reprezentacją powiedziała pani, że "dzieje się wiele złego". Co miała pani na myśli?
AGNIESZKA CYL: Trener już od grudnia zastanawiał się nad zakończeniem z nami współpracy. Nie miało to nic wspólnego z pieniędzmi czy nieporozumieniem na linii trener-związek. Wydaje mi się, że miał inne wyobrażenie o współpracy z nami niż my, biathloniści. Sezon nie rozpoczął się jeszcze na dobre, a już niektórzy zaczęli wydziwiać. Coraz mniej osób chciało z nim pracować. Atmosfera zaczęła się psuć. Trener męczył się z nami i przypuszczam, że dlatego podjął taką decyzję. Jest środek sezonu, a my zostaliśmy bez trenera. Mam nadzieję, że środowa decyzja związku będzie dla mnie pozytywna, to jest, że nie zostaniemy wyłącznie z obecnym asystentem (Tomaszem Bernatem - przyp. red.). Jeżeli tak się stanie, to najprawdopodobniej zakończę karierę. Nie jestem w stanie porozumieć się z nim. Nie sądzę, aby znalezienie wspólnego języka między nami było możliwe.
W takim razie co pani zdaniem było powodem rezygnacji trenera Enevoldsena?
Trener uważał, że jesteśmy dorosłymi ludźmi i nie będzie nikogo do niczego zmuszał. Dziwi mnie, że niektórzy nie wykonywali do końca jego planów, a potem mieli do niego pretensje. Jeżeli komuś nie udaje się biegać i strzelać tak dobrze, jak chciał, to przede wszystkim powinien zastanowić się nad samym sobą, a nie za wszystko obwiniać trenera. Przed sezonem wszystko było dobrze, zewsząd chwalono trenera, a już pół miesiąca później atmosfera zaczęła się psuć. Trener stwierdził, że skoro większości grupy nie pasuje jego plan treningowy, to nie ma sensu męczyć się dalej razem.
Jeżeli następcą norweskiego szkoleniowca zostanie Tomasz Bernat, pani zakończy karierę?

Próbowałam znaleźć wspólny język z trenerem asystentem, ale oczywiście wyszłam na najgorszą. Gdy powiedziałam trenerowi, na czym polegają moje problemy ze strzelaniem, co zresztą potwierdzał wcześniej trener Enevoldsen, on stwierdził, że to tylko moje wymysły. Całą rozmowę zakończył stwierdzeniem, że nie wie, o co mi chodzi, bo przecież strzelam dobrze. Czy dwie karne rundy podczas biegów sprinterskich są dobrym osiągnięciem? U kogo mam szukać pomocy skoro osoba odpowiedzialna za strzelanie w naszej kadrze mówi mi, że wszystko jest w porządku i to ja mam jakieś problemy. Na samym początku współpracy z trenerem Enevoldsenem ustalono, za przyzwoleniem prezesa związku, że Norweg odpowiadać będzie za bieganie, a Tomasz Bernat za strzelanie. Wszyscy się na to zgodzili. Chcę podnosić swoje umiejętności. Co mam zrobić, jeżeli trener mówi mi "jeśli nie potrafię tobie pomóc, to trudno". Przecież chodzi tu o moją karierę, moje życie. A tymczasem słyszę od osoby odpowiedzialnej za strzelanie - "trudno". Jak mam poprawiać swoje umiejętności skoro trener Bernat nie jest w stanie mi pomóc? Wiele zmieniło się od Oberhofu, gdzie zaczęłam pracować nad strzelaniem z trenerem Enevoldsenem. Dopiero on powiedział mi, co robię źle i nad czym powinnam pracować. Przyznał, że na poprawę wyników na strzelnicy będę musiała jednak poczekać, gdyż to wymaga żmudnej pracy. Ostatnie moje starty pokazały, że wszystko idzie w dobrą stronę. Teraz wiem, nad czym mam pracować. Od trenera Jona nigdy nie usłyszałam - "trudno".
Tylko pani tak chwali sobie współpracę z trenerem Enevoldsenem?
Nie tylko ja. Część osób pracę z nim bardzo sobie chwali. Są jednak osoby, którym z trenerem było nie po drodze. Narzekali, że nie było go na strzelnicy i że słabo biegamy. Chcę jednak przypomnieć, że z norweskim szkoleniowcem pracowaliśmy ledwie od sierpnia. Wcześniej każdy pracował z innym trenerem. Na obecną dyspozycję wpływ ma to, jak serio każdy z nas potraktował wcześniejsze miesiące oraz jak sumiennie przestrzegał planów trenera Enevoldsena. Zresztą nawet ja nie wykonałam go w 100%, bo miałam problemy zdrowotne. Uważam jednak, że z jakąkolwiek oceną należy czekać do zakończenia sezonu. Jak można pokusić się o ewaluację pracy trenera po zaledwie kilku miesiącach?








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
40 Do 49 z 49